użytkownik: Gość | logowanie
Strona główna » Forum Sadownicze Portalu - sadownictwo.com.pl » Ubezpieczenia w sadownictwie » Ubezpieczenie sadu od gradu
Ubezpieczenie sadu od gradu [wiadomość #80505] nie, 24 czerwiec 2012 14:04 Przejdź do poprzedniej wiadomości
chojek jest aktualnie niedostępny chojek
Wiadomości: 78
Dołączył(a): czerwiec 2012
Początkujący
Ubezpieczając sad powinniśmy spać spokojnie. Płacimy przecież za to, by w razie wystąpienia szkody(będzie tu mowa o gradobiciu) uzyskać rekompensatę za zniszczone owoce. Przedstawię jak to wygląda w praktyce i na co należy zwracać uwagę aby nie zostać oszukanym na przykładzie popularnego ubezpieczyciela na literkę „P”

Podczas zawarcie umowy, dostajemy ogólne warunki , które tak naprawdę poza terminem zgłoszenia szkody i terminem oględzin mogę być bardzo różnie interpretowane ( w większości na korzyść ubezpieczyciela „P”)
Wystąpił grad. W ciągu trzech dni zgłaszamy i zwykle po 12-14 dniach przyjeżdża rzeczoznawca. Wiemy, że szkoda do 10% nie stanowi podstawy do wypłaty odszkodowania. Ale jak się ja oblicza? Musimy oddzielnie zwrócić się do „P” aby zgodnie z ogólnymi warunkami udostępnił „Normy do ustalania wysokości szkód w uprawach rolnych- ubytek plonu jabłoni” Przed wystąpieniem szkody robią to bardzo niechętnie a przecież taka informacja powinna być podawana przy zawarciu umowy.

Tabelka wygląda tak:
http://www.sadownictwo.com.pl/index.php/forum/index.php/fa/3529/0/

Np.: jeśli na 50 % jabłek mamy od 1 do 3 uszkodzeń bez przecięcia skórki od gradu lub na 25% jest więcej niż trzy uderzenia to szkoda wynosi 10% itd.
Podpisując umowę, nieświadomie (zwykle) zgodziliśmy się na to.

Jak wygląda sprawdzanie rzeczoznawcy z „P”? Chodzi po sadzie cos ogłada, coś zapisuje. WAŻNE: każde jabłko które ogląda musi przejść przez nasze ręce! Każdą liczbę, którą zapisuje, musi nam objaśnić! Lepiej poświecić mu pół dnia i kilkanaście czy kilkadziesiąt owoców niż później mieć zaniżone odszkodowanie lub jego brak.
Gdy tego nie zrobimy, a według naszych obliczeń mamy dużo większą szkodę pozostaje nam wzięcie niezależnego rzeczoznawcy i być może domaganie się odszkodowania drogą sądową.

Jeszcze trzy rzeczy należy wziąć pod uwagę:
1 Cokolwiek będzie deklarować jakikolwiek pracownik „P” jeśli nie będzie w formie pisemnej jest nic nie warte.
2 Jeśli grad wystąpił lipiec, sierpień, wrzesień może tak się zdarzyć, że całość kontaktów z ubezpieczycielem przeciągnie się do zbioru. Zwykle w przypadku „P” odpowiedź następuje w ostatnich dniach w których musi odpowiedzieć na nasze prośby.
I tak: mamy trzy dni na zgłoszenie gradu, do 14 dni później przyjeżdża rzeczoznawca, 30 dni czekamy na wypłatę odszkodowania. Jeśli zgłosimy zażalenie to czekamy na odpowiedź również do 30 dni.
3 W zasadach ogólnych jest zapis( § 16), ze jeśli zastosujemy środki mające na celu zmniejszenie rozmiaru szkody, „P” ma obowiązek zwrócić koszty takiego specyfiku. Niestety według ubezpieczyciela : Topsin, Zato są traktowane jako zwyczajowe środki grzybowe a koszt ich zastosowania po gradobiciu nie podlega zwrotowi.

Tak wygląda moj wiedza na temat ubezpieczeń od gradu. Gdyby ktoś miał jakieś uwagi zapraszam do komentarzy.

  • Załącznik: tabelka1.jpg
    (Rozmiar: 71.35KB, Pobrane 3987 razy)

Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Odczytaj wiadomość
Poprzedni wątek:Być na KRUS-ie, ale odprowadzać ZUS
Idź do forum:
  

[ RSS (XML) ] [ ]