użytkownik: Gość | logowanie
Strona główna » Forum Sadownicze Portalu - sadownictwo.com.pl » Pszczelarstwo » Pszczoły, czyli kto zapyli
Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115786] wto, 04 luty 2014 07:29 Przejdź do następnej wiadomości
artemida jest aktualnie niedostępny artemida
Wiadomości: 672
Dołączył(a): czerwiec 2010
Maniak
Do wiosny jeszcze trochę czasu. Jak widać z wpisów nie wszędzie wszystkie pąki przetrwały. Chyba pora pomyśleć co kto zapyli, pomyśleć jak to zrobić tak aby był sadownik zadowolony /wilk syty/ i pszczelarz /owca cała/. Sądzę, że sadownicy podzielą się swoimi doświadczeniami we współpracy.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115792 (odpowiedź na #115786) ] wto, 04 luty 2014 09:25 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
cyperkill jest aktualnie niedostępny cyperkill
Wiadomości: 10
Dołączył(a): maj 2011
Nowy
Korzystając z tego że został poruszony temat pszczół i sadownictwa ciekawy jestem waszych opinii na temat który zaraz opiszę.
Od pewnego czasu zastanawiamy się z Panem Zbigniewem Pęcakiem (Prezes Lubelskiego Towarzystwa Pszczelniczego) nad stworzeniem Nadwiślańskiego Związku Pszczelarzy Sadowników , który byłby tworem nie podlegającym nikomu i promował pszczoły jako zapylacz. Idea jest taka żeby organizować spotkania i poruszać tematy zarówno sadownicze jak i pszczelarskie. Pełne wsparcie ze strony fachowców z dziedziny pszczelarstwa już jest , powstaje pytanie czy firmy produkujące środki ochrony roślin chciały by się w to włączyć.
Drugim zagadnieniem byłoby zbudowanie ula "sadowniczego" w związku z tym że nie każdy ma czas i chęci do zajmowania się pszczołami i nie interesuje go miód tylko zapylacz. Taki ul byłby prawie bezobsługowy pod warunkiem że nie chcemy pozyskiwać miodu. Nie odbierając miodu nie będzie trzeba ich na zimę dokarmiać. Z pozostałymi sprawami pszczoły sobie same dadzą radę. Każda osoba będąca w związku będzie miała możliwość zakupu takiego ula po kosztach . Cena takiego ula będzie podobna do kosztów zakupu Tripola i nie będzie to jednorazowa akcja. Pierwsze pszczoły do zasiedlenia myślę ze uda się pozyskać za darmo. Sam mam niewielką pasiekę i chętnie odkładami się podzielę.
Jest wiele innych zagadnień związanych z tym tematem jeśli kogoś to interesuje chętnie odpowiem .
Zapraszam do dyskusji , pozdrawiam Cyperkill
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115799 (odpowiedź na #115792) ] wto, 04 luty 2014 11:14 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
artemida jest aktualnie niedostępny artemida
Wiadomości: 672
Dołączył(a): czerwiec 2010
Maniak
Szczytny i interesujący cel zakładacie sobie z p. Pęcakiem ale łatwe rzeczy nie dają satysfakcji ale ad rem. Coś nie wierzę w pszczoły i ule które ku pożytkowi sadowników będą samowystarczalne.
Czyżby p. Pęcak /stary fachowiec?/ wierzył w takie pszczelarskie perpetum mobile? Współpraca pszczelarzy z sadownikami staje się koniecznością ale najczęściej traktują się trochę jak pies z kotem.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115802 (odpowiedź na #115799) ] wto, 04 luty 2014 12:32 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
rogal5 jest aktualnie niedostępny rogal5
Wiadomości: 116
Dołączył(a): marzec 2009
Zaawansowany
jakis czas temu zastanawiałem sie nad załozeniem kilku uli na potrzeby sadownicze ale po przeczytaniu paru portli i kilku ksiazek doszedlemdo wniosku ze jest to bardzo pracochlonne i trudne zadanie utrzymanie takich uli. Jezeli sie myle poprawcie mnie ?

pozdrawiam
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115807 (odpowiedź na #115786) ] wto, 04 luty 2014 13:35 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
VincentVega jest aktualnie niedostępny VincentVega
Wiadomości: 239
Dołączył(a): kwiecień 2007
Zaawansowany
A ja w poprzednim sezonie postawiłem w sadzie trzy ule. Pszczółki do zimowli poszły zdrowe i zakarmione. Na ten sezon mam juz cztery nowe ule i zamierzam dokupić jeszcze trzy. Razem dało by to 10 rodzin. Na początek będzie OK ale nie zamierzam na tym poprzestać.

Początkowo też chodziło o samo zapylanie ale z czasem pszczółki polubiłem na tyle, że teraz to już nie tylko zapylanie ale coś więcej. Wbrew pozorom nie ma przy nich zbyt wiele pracy a frajda i pożytek jaki dają są nie do przecenienia. Dodatkowo brać pszczelarska jest bardzo pozytywnie nastawiona do innych pszczelarzy (a szczególnie nowicjuszy) dlatego i o wiedzę nie jest trudno.

Polecam każdemu i służę swoim skromnym jeszcze (ale zawsze) doświadczeniem. Wiedzy teoretycznej liznąłem już co nieco i coś mógłbym doradzić.

Pozdrawiam.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115810 (odpowiedź na #115807) ] wto, 04 luty 2014 15:25 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
artemida jest aktualnie niedostępny artemida
Wiadomości: 672
Dołączył(a): czerwiec 2010
Maniak
Widzę, że dyskusja robi się interesująca, na pewno problem z każdym rokiem narasta. Niestety, aby pszczoły skutecznie pracowały dla sadownika muszą być blisko i w odpowiedniej ilości. W wielu wsiach pszczół już nie ma a wielu pszczelarzy jest w takim wieku że jeżdżenie im nie w głowie. Może ktoś ma doświadczenie z współpracy z pszczelarzami na zasadzie; co, kto, komu, kiedy i za ile. Na pewno wielu będzie zainteresowanych...
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115835 (odpowiedź na #115810) ] wto, 04 luty 2014 18:53 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
cyperkill jest aktualnie niedostępny cyperkill
Wiadomości: 10
Dołączył(a): maj 2011
Nowy
Opiszę swoją historię związaną z sadownictwem i pszczołami .
Trzy lata temu będąc w sadzie w pełni kwitnienia stwierdziłem że nie ma w ogóle pszczół . Okazało się że wcześniej sąsiad miał 17 pni o których nie miałem pojęcia. Pszczoły mu nie przezimowały i wtedy zaczął się problem . Więc miałem do wyboru tripol albo ule . Jak się domyślacie wybrałem ule i tak zaczęła się moja przygoda z pszczelarstwem. zacząłem od 2 pni w tej chwili posiadam ich 11. Na początku przygody do uli zaglądałem 1 raz w tygodniu a w tej chwili kiedy nabrałem doświadczenia przegląd robie co trzy tygodnie, zajmuje mi to ok 3 godzin . Więc naprawdę nie ma z nimi tak dużo pracy. Pasieka stoi ok 5 metrów od sadu i nigdy nie miałem problemu z zatruciem. Wystarczy niewiele żeby im nie zaszkodzić ( selektywne środki oraz czas wykonywania zabiegu ) .
Co do ilości uli na 1 ha sadu szacują okolo 12 pni , ale lepszy 1 niż w ogóle.

Jeśli chodzi o "wynajem" pszczół do zapylenia sadów wiem że już tacy się pojawili. wstawiają pszczoły za pieniądze i myślę że będzie ich coraz więcej.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115849 (odpowiedź na #115786) ] wto, 04 luty 2014 20:10 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
motokogut jest aktualnie niedostępny motokogut
Wiadomości: 147
Dołączył(a): marzec 2008
Zaawansowany
Napiszcie coś więcej o takich pszczołach co ich doglądać nie trzeba. A jak by im tak zbudować porządne i ocieplone dobrze ule to jest opcja żeby do niech w ogóle nie zaglądać? Bo u mnie pszczoły mają do dyspozycji ścianę w starym budynku i żyją sobie tam już pare lat. Czasem troche gryzą ale na szczęście u mnie nikt nie jest uczulony, problem jest tylko wtedy jak te matki młode wychodzą ze ściany i biorę cześć pszczół i to sobie taki ruj lata i chce mi sie na domu mieszkalnym osiedlić... w wiekrzości przypadków odlatuje w niewiadomym kierunku ale jak mi do domu wchodzą to jest problem. Dobrze że znajomy jest pszczelarzem to je sobie łapie i do siebie zabiera. Ale takie samowystarczalne pszczoły to by było fajnie z takimi, niech se ten miodek mają tylko żeby mi kwiaty zapyliły.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115884 (odpowiedź na #115849) ] śro, 05 luty 2014 00:07 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Dariusz567 jest aktualnie niedostępny Dariusz567
Wiadomości: 37
Dołączył(a): grudzień 2010
Początkujący
Nie oszukujmy się połowa z naszej branży to takie tumany za przeproszeniem, którzy nie wiedzą co to pszczoła a tym bardziej co im szkodzi.Debile pryskają podczas kwitnienia w porze kooperacji słonecznej. OPRYSKANIE PSZCZOŁY W-O-D-Ą PODCZAS LOTU POWODUJE JEJ ŚMIERĆ A CO DOPIERO PESTYCYDEM!!
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115898 (odpowiedź na #115884) ] śro, 05 luty 2014 09:09 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
artemida jest aktualnie niedostępny artemida
Wiadomości: 672
Dołączył(a): czerwiec 2010
Maniak
Z tą wiedzą, o pszczołach wśród sadowników, zapewne nie jest najlepiej ale i Ty "pojechałeś po bandzie" pisząc iż od opryskania WODĄ giną pszczoły. A co z deszczem, poza tym chcąc zatrzymać rójkę spryskuje się ją wodą po wylocie z ula.
Problem tkwi jednak we wzajemnym zrozumieniu tego że to winien być WSPÓLNY INTERES i często NAJTAŃSZY sposób na wzrost plonów na sadowniczych plantacjach. Pszczelarze, na pożytkach sadowniczych niewiele zyskują a często przez niewłaściwie prowadzoną ochronę i koszenie murawy w trakcie kwitnienia WIELE TRACĄ
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115906 (odpowiedź na #115786) ] śro, 05 luty 2014 14:54 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
VincentVega jest aktualnie niedostępny VincentVega
Wiadomości: 239
Dołączył(a): kwiecień 2007
Zaawansowany
Można tak zrobić aby postawić ule zasiedlone pszczołami i zapomnieć. Efekt będzie dokładnie taki sam jak posadzisz kilka hektarów jabłonek i zapomnisz o sadzie na kilka lat. To tak w skrócie. Chcesz mieć plony to musisz uprawiać. Zapylanie sadu to też jeden z elementów uprawy. Chcąc poprawić plony kosisz murawę, tniesz i chronisz. Dlaczego nie chce się zajrzeć do pszczół? Do opryskiwacza i traktora też trzeba zaglądać czasem.

Co do wynajmowania uli do zapylania to pszczelarze z reguły unikają sadów z kilku powodów... Sadownicy mają sady z reguły w okolicy innych sadów a nie każdy sadownik jest odpowiedzialnym i może wytruć pszczoły. Do tego drzewa owocowe z reguły nie dają zbyt dużo miodu (w przeciwieństwie do pyłku) więc korzyści są raczej dla sadownika przez co to sadownik powinien zwrócić pszczelarzowi poniesione koszty a do tego coś tam jeszcze odpalić za fatygę albo samemu zadbać by mieć pszczoły do zapylania. Ewentualnie liczyć, że się samo zapyli.

Pozdrawiam.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115921 (odpowiedź na #115792) ] śro, 05 luty 2014 18:58 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
stachlewski28 jest aktualnie niedostępny stachlewski28
Wiadomości: 173
Dołączył(a): styczeń 2008
Zaawansowany
cyperkill napisał(a) dnia wto, 04 luty 2014 09:25

Korzystając z tego że został poruszony temat pszczół i sadownictwa ciekawy jestem waszych opinii na temat który zaraz opiszę.
Od pewnego czasu zastanawiamy się z Panem Zbigniewem Pęcakiem (Prezes Lubelskiego Towarzystwa Pszczelniczego) nad stworzeniem Nadwiślańskiego Związku Pszczelarzy Sadowników , który byłby tworem nie podlegającym nikomu i promował pszczoły jako zapylacz. Idea jest taka żeby organizować spotkania i poruszać tematy zarówno sadownicze jak i pszczelarskie. Pełne wsparcie ze strony fachowców z dziedziny pszczelarstwa już jest , powstaje pytanie czy firmy produkujące środki ochrony roślin chciały by się w to włączyć.
Drugim zagadnieniem byłoby zbudowanie ula "sadowniczego" w związku z tym że nie każdy ma czas i chęci do zajmowania się pszczołami i nie interesuje go miód tylko zapylacz. Taki ul byłby prawie bezobsługowy pod warunkiem że nie chcemy pozyskiwać miodu. Nie odbierając miodu nie będzie trzeba ich na zimę dokarmiać. Z pozostałymi sprawami pszczoły sobie same dadzą radę. Każda osoba będąca w związku będzie miała możliwość zakupu takiego ula po kosztach . Cena takiego ula będzie podobna do kosztów zakupu Tripola i nie będzie to jednorazowa akcja. Pierwsze pszczoły do zasiedlenia myślę ze uda się pozyskać za darmo. Sam mam niewielką pasiekę i chętnie odkładami się podzielę.
Jest wiele innych zagadnień związanych z tym tematem jeśli kogoś to interesuje chętnie odpowiem .
Zapraszam do dyskusji , pozdrawiam Cyperkill


Witam!!
Pomysł dobry tylko jak zbudujesz ul sadowniczy to szybko go opatentuj bo nigdzie na całym świecie niema takiego więc zrobisz olbrzymią karierę, byłem na Ukrainie na Apimondi i nigdzie takiego czegoś nie widziałem a był kilkaset wystawców z ponad 120 krajów świata.
1. Ul bezobsługowy jest niemożliwy dla pszczoły miodnej (pszczoła w nim nie przetrwa)
2. Jak wyobrażasz sobie leczenie i nie chodzi tylko o varozę ale na przykład zgnilca czy nosemozę i wiele innych. Powiem ci że przewiezienie pasieki do innego powiatu już musisz mieć pozwolenie powiatowego weterynarza a co dopiero sprzedawać. A jak sprawdzisz że niema tam zgnilca który jest zwalczany z urzędu.
3. Od tego roku niewolno sprzedawać odkładów bez zaświadczenia i badania (które musisz sam pokryć) na występowanie zgnilca.
4. agresja u pszczoły następuje najpóźniej w 4 pokoleniu czyli potem bez kija nie podchoć i taki sadownik co zrobi jak nie będzie mógł zebrać jabłek.
5. Jak będzie matka trutowa lub bez matek.
6. Pszczoły z samego sadu nie wyżyją bo z 1ha jest ok 5 max 20 kg miodu a jedna rodzina potrzebuje ok 100kg miodu na samo przeżycie (jedynie z roślina sadowniczych to jest pyłek i to nie z wszystkich)
7. Rojenie się i co dalej.
Na dobre zapylenie sadu zależy jeszcze jakiego potrzeba od 4do6 uli co najmniej 5kg pszczoły. ( 1kg pszczoły to ok 4-5 plastrów zależy od pory roku.)
Pszczoła musi usiąść, co najmniej 20 razy na 1 kwiatku żeby kwiat np. jabłoni był w 100% zapylony, bo kwiat lubi być dotykany przez pszczoły. Wydziela się ta sama substancja jak u kobiet podczas dotyku w pewne miejsca??
Więc nie przejmuj się moimi głupotami bo niedawno wmawiano nam że ziemia jest płaska ale ktoś musiał być pierwszy żeby się przekonać że tak nie jest. Do odważnych świat należy!!!
Pozdrawiam Serdecznie!!!
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115936 (odpowiedź na #115921) ] śro, 05 luty 2014 20:23 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
artemida jest aktualnie niedostępny artemida
Wiadomości: 672
Dołączył(a): czerwiec 2010
Maniak
Z wpisów widzę, że na tym portalu nikt nikogo pszczelarzenia nie nauczy. Ot, tak "wiódł ślepy kulawego". Ale też nie o to chodzi. Problem polega na tym jak pogodzić interesy SADOWNIKÓW I PSZCZELARZY. Pszczelarze nie zapylając sadów zbytniego uszczerbku nie doznają. Odwrotnie? W Chinach i Japonii coraz częściej sady są zapylane PĘDZELKAMI. Już widzę naszych wschodnich braci Słowian jak na nowoczesnych platformach jeżdżą i zapylają by mieli co zbierać. Oczywiście do porzeczek nie potrzeba platform...
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115950 (odpowiedź na #115898) ] śro, 05 luty 2014 21:51 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
Dariusz567 nie pojechał w tym wypadku po bandzie artemido... Nie będe tu przeprowadzał całego wykładu na temat "opryskania wodą" pszczoły, a deszcz - pszczoła. Dariusz567 ma słuszność, gdyż polana pszczoła nie jest przygotowana na sztuczny opad...Na deszcz pszczółka reaguje w ten sposób, że chowa się bezpiecznie do ula zanim opad wystąpi, ona go przewiduje, albo przykucnie w bezpiecznym miejscu...Jednak tu jest pewien szkopuł - jeśli ma pokarm "w kieszeni" to ma szanse przeżyć jakiś tam czas. A jak nie ma ginie z zimna i głodu. Gdy kwitną drzewa nie ma afrykańskich klimatów. Nawet w pełni lata oblana pszczoła z ładunkiem nektaru, czy pyłku może nie mieć już sił do poderwania się do lotu - ginie. Smutny to widok, jak pszczoła z pyłkiem leży martwa obok wylotka... Sad Pamiętajmy, że pszczoły, to owady stadne...
Musze z przykrością zakomunikować, że w tym sezonie tj 2013-2014 po trzydziestu kilku latach pszczelarzenia poniosłem klęske...Zimy nie przezimowało mi 30 % pni. A co gorsza od początku zakarmiania pszczół na zime ubyło mi ponad 50 % pni... Nie wiem, co będzie na wiosne Crying or Very Sad Dodam, że do zimowli przygotowałem 35 roi. Jakie objawy ?? W ulu pozostał zasklepiony czerw, pokarm pyłkowy jest, węglowodany także, tylko ul pusty...ani jednej dorosłej pszczoły... Confused Jak mi podtruli pasieke, to ogarniała mnie złość...tu jestem bezsilny - załamany...
A najbliżsi zawsze powtarzali mi jedno - po cholere ci tyle pszczół ! No i wykrakali...
artemido.. zatrudnimy Chińczyków,... Surprised

[Uaktualnione dnia: śro, 05 luty 2014 22:14]


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115959 (odpowiedź na #115950) ] czw, 06 luty 2014 00:56 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Melolontha jest aktualnie niedostępny Melolontha
Wiadomości: 3808
Dołączył(a): styczeń 2009
Maniak
Przy tej wodzie to chyba nie o wodę chodzi, tylko o to że dmuch wentylatora łamie im skrzydła...Tak słyszałem...Pozdrawiam !
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #115962 (odpowiedź na #115959) ] czw, 06 luty 2014 07:33 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
artemida jest aktualnie niedostępny artemida
Wiadomości: 672
Dołączył(a): czerwiec 2010
Maniak
Nie r o z w a d n i a j m y tematu. Tematem winne być sprawy ZAPYLANIA SADÓW. Mówiąc szczerze trochę dziwi mnie tak ospała dyskusja która praktycznie niczego nie wnosi. Jeżeli jest tak dobrze to ...no właśnie. Ale to już nie mój kłopot. Ja na plony, i działki, i z ula nie narzekam.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116008 (odpowiedź na #115786) ] czw, 06 luty 2014 17:16 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
ViveN jest aktualnie niedostępny ViveN
Wiadomości: 77
Dołączył(a): czerwiec 2012
Początkujący
Sądząc po tym jaka wywiązała sie dyskusja widze, że temat jest ważny. Sam mam zamiar w tym roku kupić kilka uli na początek wyłącznie na potrzeby zapylenia, ale w późniejszym czasie nie wykluczam rozwoju, czy ktoś orientuje się za ile można kupić jakiś podstawowy pakiet z używanego ula i rodziny pszczelej? Jako raczkująca w tym temacie os (tylko wiedza teoretyczna brak praktyki) nie chciałbym na początku inwestować w to większych pieniędzy.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116052 (odpowiedź na #116008) ] czw, 06 luty 2014 21:18 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
A może ktoś, kto jest zielony w temacie pszczelarstwa wie o takiej prostej zasadzie, że pszczoły uczą pokory i nie zawsze ten, co ma pszczoły ma miód. Wielu już się tego dowiedziało, ale wielu jeszcze o tym nie wie i może sobie konfabulować na temat hodowli pszczół... Wielu z pszczelarzy zjadło na tym temacie zęby i wszystkiego jeszcze nie wie... Cool Ja mam (miałem...) do tej pory zapylanie i miód...ale powiem, że w mojej okolicy trudno o pożytek towarowy i wielką sztuką jest wychwycić ten pożytek, który miód przyniesie... Nie sad, nie rzepak, nie klon... Dopiero akacja - robinia, lipa i rozchodniki, to moje pożytki...
Co do zapylania ? Na razie jeszcze wszystko nie jest wytrute przez sadowników - rolników...itp. producentów, którzy nie szanują swego zdrowia i zdrowia innych,...Pszczoła jest wskaźnikiem stanu środowiska... Może do mojego nieszczęścia przyczyniły się uprawy kukurydzy (możliwe, że GMO...,lub zaprawy nasienne...) Jednak wiosną się okaże, czy tylko u mnie tak jest... Póki w sadach latają trzmiele i przeróżne pszczoły samotnice, to z zapylaniem nie będzie problemu. Jednak i one są trute - hurtem...I do tego te owady mają inny system bycia w środowisku i gdy pszczoła jeszcze, bądź już nie pracuje, to one jak najbardziej...


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116053 (odpowiedź na #116052) ] czw, 06 luty 2014 21:26 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
kamczat jest aktualnie niedostępny kamczat
Wiadomości: 1377
Dołączył(a): maj 2009
Maniak
Teraz ja trochę rozwodnię temat Smile jerzy 45, masz dużo pola uprawnego, nie znam bonitacji, ale raczej masz lżejsze gleby, męczą Cię częste susze - nie myślałeś o gryce i facelii? U mnie powiat tymi uprawami stoi. Małe wymagania pokarmowe, wodne, świetny płodozmian i pożytek dla pszczół.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116062 (odpowiedź na #116053) ] czw, 06 luty 2014 21:46 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
Jasne, że myślałem Smile Jednak jest jeden podstawowy szkopuł...Ja zasieje, poniose wszelakie koszty, a inni pszczelarze z okolicy będą się cieszyć !! Mad Może to szczerzenie zębów jest nie po chrześcijańsku, ale tak myśle, że po kiego mam uszczęśliwiać innych ? Razz Rolling Eyes Co do gleb, to masz racje. Dominują w okolicy lotu pszczoły słabe gleby... Pożytek jest marny i tylko kunszt pszczelarza Very Happy Very Happy daje nadzieje, że coś się tam pszczółkom podbierze...


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116063 (odpowiedź na #116062) ] czw, 06 luty 2014 21:52 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
kamczat jest aktualnie niedostępny kamczat
Wiadomości: 1377
Dołączył(a): maj 2009
Maniak
Jak w środku pola postawisz ule to czyje najwięcej skorzystają? Miodu starczy dla wszystkich - oczywiście jak będą poranne rosy. Oprócz miodu zbierzesz nasiona, a w wypadku gryki (Hruszowska) to pszczoły decydują o plonie (kwiat zdolny jest do zapylenia przez 1 dobę więc trochę potrzeba tych owadów). Więcej pszczół, więcej kaszy, mniej ryżu Very Happy
Dodatkowo grykę można wysiewać w różnych terminach - w wypadku pszczelarza niemalże uprawa sterowana. Nie pokrywa się z terminem kwitnienia sadów jak rzepak.

[Uaktualnione dnia: czw, 06 luty 2014 21:56]

Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116076 (odpowiedź na #115786) ] pią, 07 luty 2014 08:13 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Optymista jest aktualnie niedostępny Optymista
Wiadomości: 6
Dołączył(a): styczeń 2014
Nowy
Witam,
bezobsługowe ule to byłby hit. Na razie coś takiego nie istnieje i pewnie prędko nie zostanie opracowane. No chyba, że jakieś pszczoły zmodyfikowane genetycznie.
Z tego względu rozpocząłem przygodę z murarką. Całą robotę potrzebną do ich obsługi odwala się zimą. Zawsze to coś.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116078 (odpowiedź na #116076) ] pią, 07 luty 2014 08:47 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
artemida jest aktualnie niedostępny artemida
Wiadomości: 672
Dołączył(a): czerwiec 2010
Maniak
Jeszcze nikt nic nie napisał o WSPÓŁPRACY pszczelarzy i sadowników. Może ktoś pokaże, że można...Wciąż Paweł i Gaweł...
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116082 (odpowiedź na #115786) ] pią, 07 luty 2014 09:49 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
VincentVega jest aktualnie niedostępny VincentVega
Wiadomości: 239
Dołączył(a): kwiecień 2007
Zaawansowany
Buahahahaa !!!! Dobre - nie zasieję, bo obce pszczoły przylecą i po co będę innych uszczęśliwiał! Sam nie zjem ale innemu nie dam!!! Jak dla mnie post tygodnia.

Wracając do tematu... Współpraca sadowników i pszczelarzy jest możliwa ale gdybym był zawodowym pszczelarzem to mógłbym wynająć swoje pszczoły ale po spełnieniu określonych warunków. Po pierwsze nie za darmo - ponieważ ponoszę całkiem spore koszty. Po drugie musiał bym mieć absolutną pewność, że w okolicy kilku kilometrów są odpowiedzialni, świadomi i porządni sadownicy, którzy nie wytrują pszczół. Po trzecie, że pszczół nikt nie ukradnie albo nie zrobi innych szkód. ITD. Jak widać problemy bym mnożył ponieważ dla mnie to byłby spory kłopot a zysk żaden. Dlatego zachęcam świadomych sadowników do zainteresowania się pszczelarstwem, zainteresowania innych i unikania podejścia typu - po co mi pszczoły, po to, aby sąsiadowi zapylały?

Pozdrawiam.

[Uaktualnione dnia: pią, 07 luty 2014 09:50]

Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116091 (odpowiedź na #116082) ] pią, 07 luty 2014 12:17 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
artemida jest aktualnie niedostępny artemida
Wiadomości: 672
Dołączył(a): czerwiec 2010
Maniak
No cóż, chyba problem jest coraz bardziej dostrzegany. Co prawda jeszcze nikt się nie wybiera z pędzelkiem do zapylania ale nikt nie wie czy i jaki spadek plonu U NIEGO nastąpi.
Niejako równolegle do tego tematu mogę poinformować sadowników iż w ub. roku zgłoszona została społeczna inicjatywa pod nazwą "Pasieka w każdej wsi". Może przedstawiciele związków sadowniczych zainteresują się tą inicjatywą?
Wyraźnie, p.Vega, wykazał dla KOGO ZAPYLANIE TO INTERES a dla kogo najczęściej TO KOSZTY I KŁOPOTY.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116092 (odpowiedź na #116091) ] pią, 07 luty 2014 12:31 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
stachlewski28 jest aktualnie niedostępny stachlewski28
Wiadomości: 173
Dołączył(a): styczeń 2008
Zaawansowany
Witam!!
Ja powiem moich skromnych doświadczeniach z sadownikami i zapylaczami!!!
Kilka lat temu mój sąsiad zakupiła sobie pakiet trzmieli do zapylania sadu czereśniowego traf taki że trzmiele zamiast na drzewa siadały na mniszku lekarskim i innych chwastach kwitnących w tym samym czasie a czereśni ni kuku!! Powód inne rośliny są bardziej atrakcyjne. Dopiero z orientował się że moje pszczoły zamiast do mnie przylatują i do niego i zamiast trzmieli na czereśniach więcej jest tam pszczół. Pszczoła miodną można zmusić (oszukując jej instynkt) to zapylania odpowiednich gatunków drzew, i do końca kwitnienia będzie latała tylko na ten gatunek (powiedzmy czereśnie) żeby zapylała nam te drzewka bo o tym mowa.
Problem w tym że w czasie kwitnienia trzeba wykonuje zabiegi ochrony roślin. I będąc w sklepie SOR w czasie kwitnienia słyszy się co ludzie robią bo mu mszyca wpadła. Na szczęście mamy coraz więcej sadowników martwiących się o zapylacze, (murarka, pszczoła samotna, trzmiele i wiele innych) którzy przestrzegają pewnych norm i zasad!!
1.Sprawdzać prewecie powodującą zatrucie pszczół.
2. Nie pryskać w okresie kwitnienia na robaka
3. Zabiegi wykonywać po oblocie pszczół czyli ok 18 nieraz już o 16
4. Stosować środki z integrowanej ochrony
I wszyscy będą zadowoleni. Mieszkam na wsi i pryskają różni sadownicy w tym i ja jedni mają grzyba inni nie ale znają zasady i nigdy mi się nie zdarzyło żeby ktoś mi pszczoły wytruł opryskiem.
Są też pseudo sadownicy który ma 2ha sadu i do tego gdzieś pracuje i ma jeden dzień w tygodniu gdzie pryska nawet w samo południ (i na koniec zawsze ma 100 wymówek że grzyb mu się wpakował bo coś tam coś tam). Taki olbrzymie doświadczony i wyrozumiały sadownik wytruwa wszystko i wszystkich bo zawsze niema czasu i TU JEST PROBLEM!!!
Są też tacy co mówią miodu nie lubię więc i pszczoły mi są niepotrzebne bo co to za stworzenie żeby gospodarza gryzł (tak na marginesie to żądlą).
Więc niech wypowiedzą się sadownicy co by zaproponowali żeby postawić u nich kilka uli.
A z ciekawostek mogę powiedzieć że badano w Niemczech w szklarni zachowanie zwójki. I okazało się że dźwięk jaki wydaje lecąca pszczoła jest podobny do lecącej osy i zwójka nie wie czy leci zwykła pszczoła czy drapieżna osa i spada na ziemie, gdzie po badaniu stwierdzono że w sektorze gdzie były pszczoły nie zanotowano progu zagrożenia tym szkodnikiem!!
Odnośnie Zabicia pszczoły wodą nie zanotowano czegoś takiego, ale każda rodzina ma swój zapach i zmycie zapach pszczoły z powoduje że rodzina jej nie wpuści.
Pozdrawiam Serdecznie!!
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116117 (odpowiedź na #116092) ] pią, 07 luty 2014 17:58 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
rafcio66 jest aktualnie niedostępny rafcio66
Wiadomości: 85
Dołączył(a): styczeń 2010
Początkujący
Fakt, faktem, że niektórzy nie przestrzegają żadnych etykiet, środków ostrożności, karencji, a co dopiero pryskanie w samo południe. Nie dość, że naniesiona ciecz robocza zamiast się wchłonąć, wyparuje, to jeszcze truje przy tym większość pożytecznych "żyjątek". Moim zdaniem również oprysk na chwasty, herbicydem jest szkodliwy dla pszczół. Bo skoro mamy dużo mniszka lekarskiego to nie powinniśmy wykonywać takiego zabiegu w środku dnia, bo raczej taka mała pszczółka też ma styczność z toksycznym środkiem. Mam rację? Niektórym naprawdę przydałoby się jakieś szkolenie z zakresu stosowania ŚOR.


rafsad blogspot com
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116159 (odpowiedź na #116117) ] pią, 07 luty 2014 21:47 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
VincentVega Podpadłeś mi za to, co nazwałeś - post tygodnia. Sądzisz, że w tym momencie jesteś taki cwany ? Twisted Evil A masz może podstawową wiedze o pszczelarzeniu ? Czy może tylko pływasz ? Za moich czasów był murzynek Bambo, Ala i As... Burek był też. Jednak dzisiejsze pokolenia mają wpajane coś takiego - zbiory... Wyobraź sobie VincentVega, że takie pole z zasianą np. facelią jest punktem centralnym - punkt A. NA tym terenie operuje moja pszczoła, która towarowy pożytek jest zebrać z odległości góra do 5 km, ale przy sprzyjających okolicznościach np. ma "z górki", bądź "z wiatrem" Na tym obszarze jest moich 15 pni z jednej części pasieki. Druga znajduje się 1500 m dalej - 15 pni, które także korzystają z tego pożytku... 2 km dalej są pasieki innych pszczelarzy, których pszczoły chętnie "idą" w moją facelie... Jeden ma 50 pni, drugi 20 uli, trzeci 5, czwarty 3, piąty 25...Tych pni z dalszej okolicy już nie wymieniam. Policz sobie teraz kolego ile pni przypada na pole np. 2 ha ? Powiem - nie licz ponad 100 (sto...) Odpowiedz mi teraz Panie, który tak pięknie piszesz Buahahahaa, jak to się ma teraz z ekonomicznego sensu sianie facelii ?? Przy wydajności teoretycznej jest to około 800 kg miodu... do zebrania. Ile tego teoretycznego miodu zużyje jedna rodzina w przeciągu np. 2-3 tygodni kwitnienia takiej plantacji ? To jest jedno pokolenie młodego wylęgu pszczół !!! Załóżmy, że do wykorzystania będzie 600 kg miodu na ponad 100 pni...Ile to jest kg na 1 pień - 6kg. Ale to tylko teoretyczny plon...Ale tego się trzymajmy - moje 30 pni razy 6 kg daje 180 kg miodu...Gdybym go sprzedał po 20 złotych za kg. miałbym 3600 złotych...A gdzie koszty paliwa, węzy, robocizny, odzieży, itd. W takim wypadku kolego VincentVega już lepiej pozostane przy zbożu. A jak będzie padać kilka dni ? To czy pszczoła będzie zbierać ?
Widze, że słyszałeś, że gdzieś dzwonią, ale jeszcze nie widziałeś gdzie kościół stoi...

Dlatego zanim cokolwiek komuś coś zarzucisz zastanów się nad tematem, jeśli go znasz, a jak nie, to nie pisz czegoś takiego:
"...Buahahahaa !!!! Dobre - nie zasieję, bo obce pszczoły przylecą i po co będę innych uszczęśliwiał! Sam nie zjem ale innemu nie dam!!! Jak dla mnie post tygodnia...."

[Uaktualnione dnia: pią, 07 luty 2014 21:49]


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116167 (odpowiedź na #115786) ] pią, 07 luty 2014 22:19 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
VincentVega jest aktualnie niedostępny VincentVega
Wiadomości: 239
Dołączył(a): kwiecień 2007
Zaawansowany
No dobra Panie Jurku, już dobra. Nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz Panu podpadłem Smile Często piszesz Pan różne takie więc śmieję się - nic w tym złego. Tak samo to Pańskie wyliczenie jest rodem z kosmosu - bo ani ono do rzeczywistości nie przystaje, ani ono poważne nie jest. A jak już chcesz Pan tak na poważnie pszczelarzyć to może nasiej se Pan faceli i siateczką drobną nakryj. Wtedy nie dość, że obca pszczoła to i obcy trzmiel nie przyleci i nie wyżre Panu tego nektaru. A tak na marginesie to swoje pszczoły na uwięzi Pan trzymasz? Bo może u sąsiadów wybierają nektar a Pan masz pożytek z tego - skoroś Pan taki chytry?

Dodam też, że od początku tego wątku staram się aby merytorycznie coś od siebie dodać ale jak widać zawsze jakiś Pan Jurek się trafi i nie da.... Najmądrzejszy czy co?

Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116170 (odpowiedź na #116167) ] pią, 07 luty 2014 22:57 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
Oglądam sobie teraz mecz, ale na bieżąco odpisze. Merytoryczna dyskusja w temacie zapylania ma jedynie sens, jeśli wiemy, o czym mówimy. Poprzez to, co przedstawiłem powyżej jest faktycznie wyliczeniami teoretycznymi, ale opartymi o doświadczenie i tzw. warunki środowiska, które otaczają nie sad, ale pasieke, bo wiodącym tematem jest - kto zapyli. Jeśli VincentVega uważasz, że te wyliczenia pochodzą z kosmosu, to musze ze smutkiem stwierdzić, że oprócz tego, że pszczoła Cię dziabła, to w tym temacie jesteś zielona... Przepraszam za to stwierdzenie, ale tak to niestety wygląda.
Po kiego stosujesz jakiegoś rodzaju "filozoficzne" podejście do tematu i coś wypisujesz o siateczce, o sznurku, na którym mam więzić pszczoły i takie tam bzdety. Musze zaznaczyć, że ja nie mam nektaru, tylko ma ten nektar kwiat... Chytry powiadasz ... hehe Laughing Laughing
Są tematy w których jestem mądrzejszy niż inni i odwrotnie - jeśli nie mam wiedzy, to milcze...
A swoją drogą, dlaczego straszysz mnie ITD ? Czy zasługuje, by mnie denuncjować do ITD ? Za co ? !
Ale mam do Ciebie jeszcze jedną uwage. Ja jestem znany z imienia i nazwiska i się tego nie wstydze...Ty natomiast chcesz być anonimowym użytkownikiem i do tego chcesz jeszcze ich rugać...Czy nie uważasz, że brak Ci odwagi, by być rozpoznawalnym uczestnikiem z imienia i nazwiska ? A może wstydzisz się ?

[Uaktualnione dnia: pią, 07 luty 2014 23:00]


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116212 (odpowiedź na #115786) ] sob, 08 luty 2014 19:26 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
VincentVega jest aktualnie niedostępny VincentVega
Wiadomości: 239
Dołączył(a): kwiecień 2007
Zaawansowany
A imię jego czterdzieści i cztery - pisał wieszcz. Pan, Panie Jerzy piszesz, że z imienia i nazwiska znany jesteś. Wnioskuję więc, że nazwisko pańskie to czterdzieści i pięć... Dobre i takie. A tak na marginesie, to fora internetowe po to są, aby nickiem się pisać a nie nazwiskiem - choćby ono czterdzieści i pięć się pisało. Zresztą, nie jest to wątek do dyskusji w tym temacie więc nie zaśmiecajmy proszę "topic'u"i skupmy się na temacie jakim jest (gwoli przypomnienia) "Pszczoły, czyli kto zapyli".

Pozdrawiam.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116218 (odpowiedź na #116212) ] sob, 08 luty 2014 20:26 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
VincentVega napisał(a) dnia sob, 08 luty 2014 07:26

A imię jego czterdzieści i cztery - pisał wieszcz. Pan, Panie Jerzy piszesz, że z imienia i nazwiska znany jesteś. Wnioskuję więc, że nazwisko pańskie to czterdzieści i pięć... Dobre i takie. A tak na marginesie, to fora internetowe po to są, aby nickiem się pisać a nie nazwiskiem - choćby ono czterdzieści i pięć się pisało. Zresztą, nie jest to wątek do dyskusji w tym temacie więc nie zaśmiecajmy proszę "topic'u"i skupmy się na temacie jakim jest (gwoli przypomnienia) "Pszczoły, czyli kto zapyli".

Pozdrawiam.



Z dużą przykrością musze stwierdzić, że założyciel tego portalu popełnił na samym początku podstawowy błąd i dopuścił do tego, by na portalu, gdzie dominuje wiedza fachowa, która jest dla wielu mniej lub bardziej zrozumiała były zarejestrowane osoby, które tak, jak VincentVega starają się być całkowicie anonimowymi internautami. Nawet po sprawdzeniu z kim mamy do czynienia nie wiemy co to za osobnik...Może kobieta, może dzieciak, może facet... Jeśli VincentVega uważa, że takie portale są tworzone dla takich anonimowych "twórców", to odsyłam do inne portale np. Onet, gdzie do woli można sobie ulżyć. W tym wypadku Panie/Pani (???) VincentVega chociażbyś był profesorem, kloszardem, Kaczyńskim, Tuskiem, czy innym celebrytą stajesz się mało wiarygodnym użytkownikiem forum, które zostało stworzone dla sadowników i innych zainteresowanych danymi tematami, ale jako osoby w pełni wiarygodne i w pełni odpowiedzialne za to, co piszą, doradzają...
Przy okazji tej słownej polemiki chciałbym, aby Admin przeprowadził sondę, czy należy tolerować anonimowość na forum. Ja uważam, że nie !! Dlaczego ? Wielu tutaj przewinęło się internautów, którzy dzięki anonimowości mogli pleść głupstwa, ... zniknąć i tyle ich widziano.
Ale jest także inny wariant. Zablokować anonimowość i udostępnić tylko tym użytkownikom, którzy są w stanie potwierdzić swą tożsamość. Zabieg jest prosty, a popularność sadownictwa.com.pl nie spadłaby... W tym całym temacie "sadownictwo" nie chodzi przecież o ilość, tylko o jakość
A jak domyślasz się VincencieVego, jerzy45 to mój nick, a nie nazwisko i mnie nie prowokuj Cool bo poskarżę się Adminowi Razz I jeszcze jedno pytanie - czy nick vincentvega22, to też Twoja anonimowa "osoba" ??
Tym samym dalszą dyskusje z VincentyVega uważam za bezcelową i pozbawioną sensu.


Co do tematu wiodącego, to nie znam danych , jak się ma napszczelenie danego terenu, ale na podstawie mego regionu jest nie najgorzej. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że gospodarstwa rolne stają się coraz większe i dominuje w nich produkcja typowo ... rzepak, zboże, kukurydza... I tak na okrągło. W tym wariancie jednak troche Unia "zaszalała", bo nakazała pod groźbą utraty dopłat do prawie "prawdziwego" płodozmianu... Very Happy Byle co roku nie po sobie. Co to oznacza dla pszczoły... A no to, że z takich upraw ma ubogi pożytek... Brak urozmaicenia w różnorodności różnych roślin, różnego pyłku, nektaru... Ale nie tylko pszczoła na tym nie zyskuje, ale i inne owady zapylające również. Najlepiej to widać w sierpniu, gdzie trzmiele są masowo wycinane przez pszczoły, a to dlatego, że owe trzmiele pchają się do ula, jako rabusie...Dlaczego...Pytań można mnożyć bez liku, ale odpowiedzieć na nie już nie tak prosto... Gdyby tak stworzyć "sztuczną" rodzine pszczelą ? Nie da się, mrzonka. A bez interwencji człowieka w rozwój rodziny pszczelej pszczoła miodna zdziczałaby całkowicie i prawdopodobnie jej występowanie na terenie Polski byłoby zagrożone jej całkowitym wyginięciem. W polskiej rzeczywistości nie istnieje pojęcie "dzika pszczoła miodna"

[Uaktualnione dnia: sob, 08 luty 2014 21:38]


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116236 (odpowiedź na #116218) ] sob, 08 luty 2014 22:40 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
VincentVega jest aktualnie niedostępny VincentVega
Wiadomości: 239
Dołączył(a): kwiecień 2007
Zaawansowany
jerzy45 napisał(a) dnia sob, 08 luty 2014 08:26

Tym samym dalszą dyskusje z VincentyVega uważam za bezcelową i pozbawioną sensu.


Wreszcie Razz

Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116252 (odpowiedź na #115786) ] nie, 09 luty 2014 09:43 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
artemida jest aktualnie niedostępny artemida
Wiadomości: 672
Dołączył(a): czerwiec 2010
Maniak
Może podzielę się swoim doświadczeniem w temacie "zapylanie sadów" który zapoczątkowałem.
Przez ponad 20 lat odpowiadałem za sad i "współpracujące" z nim pszczoły. Wówczas za wytrucie groziło nie tylko zwolnienie ale i odsiadka. Nigdy do tego nie doszło. Podstawowa zasada była taka aby sad, poza okresem kwitnienia drzew, był dla pszczół P U S T Y N I Ą. Pszczoły przed kwitnieniem stacjonowały poza sadem, po kwitnieniu też. W czasie kwitnienia były rozstawione po sadzie. Dla pszczół siane były rośliny miododajne, facelia i nostrzyk, była też 0,5ha plantacja oregano, wspaniały pożytek. Nikt nie pytał czyje pszczoły przylatują.
Wydaje mi się, że problemy między sadownikami a pszczelarzami są wynikiem braku dobrej woli i wiedzy a nie AUTENTYCZNYCH spraw "nie do rozwiązania". I to by było tyle od tego który problemów nie widzi w tym TEMACIE PRZY DOBREJ WOLI STRON a interesie sadowników...
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116271 (odpowiedź na #115786) ] nie, 09 luty 2014 11:27 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Daron jest aktualnie niedostępny Daron
Wiadomości: 469
Dołączył(a): lipiec 2010
Stały bywalec
Hmm...a może należałoby raczej propagowac zakładanie w sadach siedlisk murarki ogrodowej ? http://www.sadownictwo.com.pl/13757__Murarka-ogrodowa-w-sada ch .Sprawa przecież o wiele mniej skomplikowana niż z pszczołą miodną . Smile
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116291 (odpowiedź na #116271) ] nie, 09 luty 2014 13:17 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
Co do cennego w sumie spostrzeżenia Darona uważam, że lepiej od zakładania "siedlisk murarki ogrodowej" lepsza byłaby kolonia pracowitych Chińczyków !! Smile Rozmnażaliby się nie mniej chętnie, niźli murarka i nie trzeba by było o nich dbać...Sami by sobie dali rade. Surprised
Dlaczego ? Otóż z owadami jest tak, że jeśli jakiś idiota, czy osobnik z objawami debilizmu w okresie kwitnienia czegokolwiek w samo południe wyjeżdża i pryska, to żaden owad nie przeżyje....Chińczyk tak, bo ci, co mieli pomrzeć w ich Imperium dawno pomarli, a ci tutaj już są odporni na wszelkie trucizny. ...
Nigdy - my pszczelarze, nie ustrzeżemy się przed takimi idiotami, którzy będą tak postępować i wcale nie musi to dotyczyć sadów, ogrodów. Wystarczy, że taki cymbał pryska na stonke, gdzie kwitnie chołdrych... bądź w zbożu ma np. mszyce i jest spadź, ale u niego przecie nic nie kwitnie.
By taki problem rozwiązać należałoby zastosować prosty zabieg - można tylko pryskać po końcu oblotu owadów zapylających, czyli po zmroku...!!! Oczywiście jest jedno ale - te środki, które wymagają temperatury powyżej np. 6, 12 stopni pod rejestracją w PIORiN... Dzisiaj nie jest to problem, bo każdy ma telefon, a zabiegu nie planuje z minuty na minute...
Śmierć trucicielom !!


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116298 (odpowiedź na #115786) ] nie, 09 luty 2014 13:54 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
artemida jest aktualnie niedostępny artemida
Wiadomości: 672
Dołączył(a): czerwiec 2010
Maniak
W ubiegłym roku ukazała się informacja o tym iż ktoś wymyślił jakąś(?) cyberpszczołę ale był to chyba jakiś pijany zwid który podchwyciła "fachowa" prasa. Oczywiście można "wyważać otwarte drzwi" ALE PO CO? W kraju jest ok 40 ooo sadowników, jest ok 40 000 pszczelarzy i ok. miliona pni. Trzmiel? O ile wiem ten hodowlany w sadzie niewiele wart. Dzikie gatunki? Tam gdzie jest b. dobre zagospodarowanie rolnicze, jest ich niewiele. Murarka? Jest jej tyle co cydru w stosunku do piwa.
Spadek plonów? Zależy od roku, gatunku, okolicy, pogody 10 -50% plonu.
Pytanie; czy warto zajmować się tematem?
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116365 (odpowiedź na #116298) ] pon, 10 luty 2014 09:21 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
stachlewski28 jest aktualnie niedostępny stachlewski28
Wiadomości: 173
Dołączył(a): styczeń 2008
Zaawansowany
Witam!!
Jeśli chodzi o murarkę jest to bardzo pracowita pszczoła szybsza od miodnej ale jest kilka wad nie ma wierności kwiatów co miodna (jak będzie inny atrakcyjniejszy kwiat to tam poleci).
1. Długa droga pozyskiwania murarki, żeby ją pozyskać na masową skale trzeba by było się zająć tylko i wyłącznie tym, a cały koszt produkcji musi pokryć klient czyli sadownik.
Niewłaściwa Ochrona Roślin jeden błąd i cała murarka leży na trawie
Na szczęści pszczoła miodna się szybko odbudowuje (nie chodzi o wytrucie) i można ją łatwo i szybko rozmnożyć (rojenie, odkłady, pakiety, itp.)
Sadownicy uważają że pszczelarz postawi swoje pszczoły u kogoś w sadzie i będzie zadowolony bo przecież będzie miał miód, niestety ja wolę wywieź na rzepak bo z rzepaku można uzyskać ok 150kg miodu z ha natomiast z sadu max20kg/ha ale w rzeczywistości to ok 5kg więc jeśli sadownicy chcą aby stawiano u nich ule muszą zapłacić i tu jest bul.
Są i tacy co postawią i za darmo, ale to ci co mają raczej pasieki amatorskie, bo jak ktoś żyje tylko z pszczół to patrzy też na ekonomie.
Uważam że ceny w Polsce nie są wygórowane i raczej są pokryciem poniesionych kosztów straty jakie poniosą jak by wywiózł na rzepak.
150zł za ul to niewiele jeśli chodzi o siłę rodzin (3-5kg to ok 30-50tyś) i wierność kwiatom (można oszukać instynkt) w porównaniu z trzmielami (ok 100 robotnic w uliku) czy murarką
Pozdrawiam Serdecznie!!!
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116394 (odpowiedź na #116365) ] pon, 10 luty 2014 14:49 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
seedkris jest aktualnie niedostępny seedkris
Wiadomości: 111
Dołączył(a): styczeń 2014
Zaawansowany
Jak w tytule wątku, kto zapyli maliną jesienną w tunelu foliowym?


Pozdrawiam z Podlaskie
Odp: Pszczoły, czyli kto zapyli [wiadomość #116415 (odpowiedź na #115786) ] pon, 10 luty 2014 19:53 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do poprzedniej wiadomości
artemida jest aktualnie niedostępny artemida
Wiadomości: 672
Dołączył(a): czerwiec 2010
Maniak
Maliny mogą zapylać trzmiele /z zakupów/ lub po prostu pszczoły które trzeba wstawić do środka. Mogą być małe uliki.
Poprzedni wątek:pszczoły - pamiętajmy
Następny wątek:Murarka ogrodowa
Idź do forum:
  

[ RSS (XML) ] [ ]