użytkownik: Gość | logowanie
Strona główna » Forum Sadownicze Portalu - sadownictwo.com.pl » Ekonomika » Jabłko, a sprawa Polska...  (4) 1 Głosów
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19935 (odpowiedź na #19931) ] śro, 22 październik 2008 11:20 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Lonek jest aktualnie niedostępny Lonek
Wiadomości: 40
Dołączył(a): maj 2007
Początkujący
Pewnie mało kto spojrzy przychylnym okiem na to co teraz napiszę, ale skoro jest to miejsce do prezentowania różnych punktów widzenia...Rozumiem sprzeciw wzorowych sadowników jeśli chodzi o dopłaty do karczowania sadów proponowane nieudacznikom czy pseudosadownikom. Uprawiając duże sady, na dobrej ziemi, osiągając wysokie plony dobrej jakości towaru i posiadając nowoczesny sprzęt i zaplecze chłodnicze uważają że dadzą sobie radę (i słusznie) a wszelkie możliwe beneficja (dopł. do karcz.)należą się przede wszystkim im jako swego rodzaju dowartościowanie ich starań i umiejętności. Tylko że większość tych gospodarstw już skorzystała (niektóre wielokrotnie) z różnych programów pomocowych i sumy tych dotacji były całkiem przyzwoite w przeliczeniu na hektar upraw. Doprowadziło to do tego że wspólnie z tymi ekstensywnymi (których jest bardzo dużo) produkują za dużo jabłek! Efekt jest taki że gospodarka państw zachodnich "dostała kopa" (ciągniki, maszyny, chłodnie, nawadnianie, chemia), przemysłowcy zachodni zarobili a my z ręką w nocniku i tęgim problemem do rozwiązania, również w rolnictwie. Dopłaty o których mówimy powinny być zaproponowane: 1.Sadownikom nie potrafiącym produkować właściwie, którzy n.p. za późno doszli do tego wniosku najpierw sadząc sad a potem myśląc co zrobili 2.Sadownikom zdającym sobie sprawę z nadmiaru towaru na rynku i nie uzyskującym godziwych pieniędzy z upraw, czyli świadomym zagrożenia 3.Sadownikom mającym jakiś pomysł na inne zajęcie lub wyjazd za granicę, którym jednak brakuje bodźca do podjęcia decyzji 4.Emerytom i rencistom (wbrew pozorom sporo ich) nie dającym sobie rady i mówiących "rośnie niech rośnie, jak bedzie cena to sie odda na przemysł" 5. Dwuzawodowcom, kiedyś biorącym kasę za spady a teraz patrzących ze złością na bezsens "utrzymywania" nierentownego sadu. Wszyscy wymienieni powyżej powinni z dopłat skorzystać. Reasumując: wzorowi sadownicy swoje już wzięli, więc teraz niech zyskają na tym co mogą dostać ci gorsi. Naturalnie trzeba się zabezpieczyć przed sytuacją kiedy dotacja zostałaby wykorzystana na spłatę zaciągniętego wcześniej kredytu a sad rósłby nadal, tutaj pole do popisu dla tworzących program. Obwarować dopłaty można w różny sposób, objąć nimi można byłoby sady np. o określonej rozstawie, wieku, powierzchni, odmianach, położeniu (zastoiska), posadzonych na słabej klasie ziemi (V), należących do gospodarstw o niedostatecznym zapleczu magazynowym itd... Stan faktyczny upraw na określony dzień byłby do ustalenia bez problemu w oparciu o instrumenty stosowane przez Unię przy udzielaniu dopłat obszarowych (to tak a propos cwaniaków) a przy okazji mogłyby wyjść na jaw różne zamieszania typu: kto inny jest właścicielem, kto inny obrabia a jeszcze kto inny bierze dopłaty. Co zaś się tyczy krętaczy to nigdy i nigdzie ich nie brakowało. O ile jednak ruchy tych pospolitych można przewidzieć, to najgorsi są ci tworzący przepisy, zostawiający w prawie furtki dla siebie a po pewnym czasie spostrzegający ze zdziwieniem że z tych furtek skorzystał również jakiś "intruz", czyli ktoś nie z ich grona. Nawet jeśli pomysł dotacji do karczowania byłby zrealizowany, nie uzdrowi sytuacji w sadownictwie, ale uważam że poprawi ją w znacznym stopniu, przynajmniej ja nie widzę innego. Z uwagi na zwiększające się ciągle wydatki na utrzymanie rodzin zawsze będą konsumenci chcący kupić jabłko jak najtaniej. W przypadku nieprzystępnej ceny sprawę jakości odłożą na dalszy plan (tak tak!). A więc idea produkowania owocu o jak najlepszych właściwościach jest nie do końca słuszna. Chyba, że idzie w parze ze spadkiem ceny, ale to z kolei jest nierealne. Promocja owoców polegająca na karmieniu dzieci jabłkami w szkole jest uzasadniona tylko ze względów zdrowotnych, nie mam nic przeciw tej akcji. Do sytuacji w sadownictwie jednak ma się nijak. Jabłko w tym sezonie jest tanie i chyba każda mama może sobie pozwolić na jego kupno. Chyba zgodzicie się ze mną, że jeśli uczeń w szkole zje np. kilogram jabłek, to tego kilograma jabłek w sklepie czy na rynku mama już nie kupi. Konsumpcja się nie zwiększa tylko obrót przybiera inną formę. Dwa lata temu jeszcze sprzedawałem jabłka do kilku szkół. I zrobiło mi się bardzo przykro, kiedy od intendentki w jednej z nich usłyszałem że oni już nie chcą jabłek bo dzieci się nimi rzucają. Zaznaczam że były smaczne i właśnie dzięki temu dostarczałem tam owoc przez ładnych kilka lat. Po prostu sytuacja się zmienia, jabłka nie są rarytasem. Myślę że takich szkół jest więcej. Niedawno znajoma nauczycielka była z uczniami na biwaku, w ramach którego organizator jako atrakcję zaproponował "rzut jabłkiem do celu". Przyjęło się, podobno była świetna zabawa...

[Uaktualnione dnia: śro, 22 październik 2008 11:27]

Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19937 (odpowiedź na #19935) ] śro, 22 październik 2008 12:43 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
Lonek napisał(a) dnia śro, 22 październik 2008 11:20

Pewnie mało kto spojrzy przychylnym okiem na to co teraz napiszę, ale skoro jest to miejsce do prezentowania różnych punktów widzenia...


Ależ Krzysiu, to dowodzi tylko Twojej chęci poprawy naszego sadowniczego bytu i oczyszczenia atmosfery wokół sadownictwa . To, że nie wszyscy we wszystkim się zgadzamy, nie oznacza, że nie możemy wyrażać swoich myśli bo kto wie gdzie leży racja ?

"4.Emerytom i rencistom (wbrew pozorom sporo ich) nie dającym sobie rady i mówiących "rośnie niech rośnie, jak bedzie cena to sie odda na przemysł"

Z tym akuratnie się w 100% zgadzam .

"Z uwagi na zwiększające się ciągle wydatki na utrzymanie rodzin zawsze będą konsumenci chcący kupić jabłko jak najtaniej. W przypadku nieprzystępnej ceny sprawę jakości odłożą na dalszy plan (tak tak!). A więc idea produkowania owocu o jak najlepszych właściwościach jest nie do końca słuszna."

Z tym nie do końca . Jakość , wielkość i cena jabłka nie musi oznaczać jabłka gorszego w znaczeniu o jakim pisałam . Też przerabiałam rzucanie nadgryzionymi jabłkami po szkole więc zaczęłam zawozić tylko okazyjnie ( święta, Mikołaj , jak starczyło Dzień Dziecka ) i jabłko drobniejsze ale bez obcych zapachów , uszkodzonych czy...i pomimo, że mniejsze to musiało być smacze , nie twarde a soczyste . Co ja Wam będę pisać . Mała dwójka Melrosy, Szampiona, była w sam raz . Nie dziwię się, że było Ci przykro .

Do następnego, Bogna
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19939 (odpowiedź na #19937) ] śro, 22 październik 2008 13:18 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
Mi też było przykro, gdy odbiorca mego jabłka oświadczył, że nie będzie więcej kupował... Jest to nadal znane więzienie Very Happy Pan stwierdził, że jest to niebezpieczna "broń", bo pensjonariusze też się rzucali jabłkami . Ponoć niejeden klawisz oberwał... i mogło dojść do rozruchów...Jak trafił to nie było jeszcze wielkiej tragedii. Laughing Gorzej jak nie trafił to na ścianie powstawał "ładny" motyw dekoracyjny... Twisted Evil Tak właśnie jest postrzegane jabłko w masowym żywieniu, gdzie konsument go nie kupuje, tylko dostaje... Confused Udowodniona dawno, że jak ktoś dostaje coś za frico to tego nie szanuje.


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19940 (odpowiedź na #19939) ] śro, 22 październik 2008 14:07 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
jerzy45 napisał(a) dnia śro, 22 październik 2008 01:18

Mi też było przykro, gdy odbiorca mego jabłka oświadczył, że nie będzie więcej kupował... Jest to nadal znane więzienie Very Happy Pan stwierdził, że jest to niebezpieczna "broń", bo pensjonariusze też się rzucali jabłkami . Ponoć niejeden klawisz oberwał... i mogło dojść do rozruchów...Jak trafił to nie było jeszcze wielkiej tragedii. Laughing Gorzej jak nie trafił to na ścianie powstawał "ładny" motyw dekoracyjny... Twisted Evil

Może w/g poprzednich postów, trzeba im w płynie zawozić ? Very Happy
Bogna
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19947 (odpowiedź na #19738) ] śro, 22 październik 2008 21:52 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Turysta jest aktualnie niedostępny Turysta
Wiadomości: 908
Dołączył(a): luty 2007
Maniak
Witam.
Do Bogny.Zdaje się,że w poście okołopołudniowym pomyliłaś mnie z Lonkiem Razz Mam nadzieję,że Lonek się nie obrazi...Choć w wielu kwestiach jego wypowiedzi mam podobne zdanie.
Pozdrawiam serdecznie,Krzyś.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19948 (odpowiedź na #19947) ] śro, 22 październik 2008 22:08 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
Turysta napisał(a) dnia śro, 22 październik 2008 09:52

Witam.
Do Bogny.Zdaje się,że w poście okołopołudniowym pomyliłaś mnie z Lonkiem Razz Mam nadzieję,że Lonek się nie obrazi...Choć w wielu kwestiach jego wypowiedzi mam podobne zdanie.
Pozdrawiam serdecznie,Krzyś.

Oj tak ! Adalbertus , błagam o wybaczenie Embarassed Very Happy
Bogna
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19951 (odpowiedź na #19948) ] śro, 22 październik 2008 22:24 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Lonek jest aktualnie niedostępny Lonek
Wiadomości: 40
Dołączył(a): maj 2007
Początkujący
He he...Bogna, to było przesympatyczne Smile. Tym bardziej że nie jestem odosobniony w moim postrzeganiu rzeczywistości Smile.

[Uaktualnione dnia: śro, 22 październik 2008 22:33]

Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19982 (odpowiedź na #19923) ] czw, 23 październik 2008 17:13 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
Skoro Lonek mi wybaczył , to będę nudziła dalej !!!

jerzy45 napisał(a) dnia wto, 21 październik 2008 10:09

Pisze po raz drugi to samo Mad Mad . Nie skopiowałem...Ale się za to będe streszczał Smile Agencja Rynku Rolnego powinna przyjrzeć się też naszej branży, gdyż w wielu wypadkach stosuje dopłaty bezzasadnie. Goni i karci rolnika co to raz na sezon nie przeorze pola. A nie goni "pseudosadowników" co to od kilkunastu lat nic nie zrobili w swoim sadzie, a w wielu wypadkach pewnie i o nich już zapomnieli. Ale pieniążki wpływają na konto... Po to między innymi jest Agencja, by traktować wszystkich po równo...i wyławiać nadużycia i oszustwa. Przecież między innymi po to powstała. Tacy delikwenci powinni być właśnie zaliczani i traktowani, jako świadomie wyłudzający dopłaty od agendy rządowej...Tak samo PIORiN powinien dobrać się do tych właścicieli ugorów sadowniczych. Ja w tym sezonie do końca kwitnienia Idareda wykonałem 6 !!! oprysków na zwójki... Ile w przyszłym wykonam ?


Otóż to ( od Piotra zię zaraziłam Very Happy ), Jeśli nawet troszkę minąłeś się z określeniem ( same zwójki czy także kwieciak ? ) to i tak ilość oprysków mnie zaskoczyła do tego stopnia iż sięgnęłam do Programu ochrony , bo ja miałam właśnie na kwieciaka pierwszy oprysk . Ogółem 4, choć przydał by się po 2 tyg. jaszcze jeden ale nie wyrobiłabym z karencją . Przed każdym opryskiem robię próby na próg zagrożenia i więcej nie było trzeba .
Poinformowano mnie jednak, że problemy z biorącymi dopłaty a nie trzymającymi się zasad, powinno się zgłosić do Gminy i to Oni ( także Izba Rolna) mają pomóc Ci się z tym uporać . Sprawa drażliwa ze względu na relacje sąsiedzkie ale ja już z tego wyrosłam i wprost mówię winowajcy ( miałam tak z opryskami podczas lotu pszczół) , że albo zrobi porządek albo zgłoszę odpowiednim instytucjom. Chyba, że weźmie mnie na utrzymanie . Jeden przeprosił i jest OK, drugi się czai ale się boi więc na razie spokój . Zapewniam, że gdyby sytuacja się powtarzała , poszłabym zgłosić . Tak jest na zachodzie . Prawo obowiązuje wszystkich i wszyscy musimy się dostosować . Nie może jeden ponosić kosztów bo drugiemu się nie chce coś tam...
Bogna

PS . Tak przy okazji , Mospilan jet drogi a pszczółki latały . Jak Ty sobie z tym poradziłeś ?

[Uaktualnione dnia: czw, 23 październik 2008 17:17]

Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19998 (odpowiedź na #19982) ] czw, 23 październik 2008 21:46 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
Właśnie wróciłem z polowania z sadu. Polowaliśmy w trójke na dziki... Mad Dziś się im udało. Zwiały... a i tak przy okazji powaliły 5 Jonagoredów 3 letnich. Jutro trup będzie się ścielił gęsto. Ze 160 3-letnich Jonagoredów stoi w tej chwili może ok 30 - reszta leży, bądź połamane, bądź przewrócone...Jestem za przestrzeganiem prawa i je przestrzegam. Jednak - oko za oko...miarka się przebrała. Jak myśliwi mają to gdzieś, to trzeba samemu sobie pomóc...


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20000 (odpowiedź na #19998) ] czw, 23 październik 2008 22:13 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
Co do pszczół... Mam swoje własne. Ulokowane są na dwóch działkach. Sprawują się dobrze Smile W sadzie stoją od 1975 roku i pomimo tego, że różne "cuda" się stosowało nigdy nie było żadnego podtrucia z mojego sadu (przedtem Ojca). Jeśli były to niestety inni zawinili. Środki były bardzo toksyczne z każdej grupy, ale tak dobieraliśmy je, aby moje małe przyjaciółki nie ucierpiały. Dziś musisz bardzo chcieć by podtruć pszczoły, a i tak niektóre "nieuki" potrafią to zrobić...To nie takie proste z tymi zaniedbanymi sadami. Inspektorzy powinni przyjeżdżać na lustracje z innych rejonów !!! Jak Pan A. ma zwracać uwage swojemu sąsiadowi ? Na kwieciaka w ogóle nie pryskam, bo to mały problem... Na zwójki pryskałem następująco, bo może mi nie wierzysz : na zielony pąk, na różowy pąk (Idared), początek kwitnienia (Szampion, Idared), początek kwitnienia Lobo, opadanie płatków Idareda i pełnia kwitnienia Goldena. Na koniec już gdy większość odmian kończyła kwitnienie - Gala, Jonagored, Melrosa, Elstar, Cortland. Najgorsze w tym wszystkim, że każdy poprzedni oprysk przyczyniał się do masowego zwijania liści... Confused Prawie każdy liść u Goldena Lobo i Szampiona był uszkadzany przez kilka kolejnych "wylęgów" gąsiennic...To ta strona od której są te nieużytki. Im dalej tym mniej szkodników. 1,5 km od tego sadu mam drugi kawałek - czyściutki. W akcie desperacji wykonałem ostatni zabieg Stewardem...Po 2-3 dniach ku memu zaskoczeniu Smile wszystkie miejsca "zajmowane" przez gąsiennice zostały porzucone...Odniosłem sukces Surprised Z jednej strony żłość i niemoc, a z drugiej radość... Trzeba było widzieć gromady szpaków... tysiące ... i ten ich piękny śpiew... śpiew radośći z "wielkiego żarcia" Smile


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20013 (odpowiedź na #20000) ] pią, 24 październik 2008 09:03 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
jerzy45 napisał(a) dnia czw, 23 październik 2008 10:13

To nie takie proste z tymi zaniedbanymi sadami. Inspektorzy powinni przyjeżdżać na lustracje z innych rejonów !!! Jak Pan A. ma zwracać uwage swojemu sąsiadowi ?


Porozmawiać lub wysłać pismo urzędowe ??? To nie powinien być Twój problem jak urzędnik ma załatwić sprawę . Jak zarabia jako inspektor to niech się wywiąże . Jak z Gminy nie potrafili ściągnąć rzeczoznawcy do oceny strat mrozowych, to przyjechali sami a ja oceniałam w Ich obecności . Nie załatwiejmy już za Nich wszystkiego . Większość z nas i tak ma biura w domu i powinno dostawać dodatki za pracę na kilku etetach . Troszkę mnie ponosi jak czytam takie rzeczy ale to nie wina Twej odpowiedzi tylko tej chorej sytuacji .
Cieszę się , że jakoś Ci się udało . Smile
Pozdrawiam, Bogna
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20135 (odpowiedź na #20013) ] wto, 28 październik 2008 21:22 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
Widzę, że po burzliwym początku jest stagnacja Sad Czyżby pomysły się wyczerpały ? Pewnie wyjdzie na to, że jednak tylko poprzez radykalną obniżke plonów jesteśmy w stanie sprawić by Nasza produkcja była opłacalna. Czy to poprzez karczowanie, świadome przerzedzanie, zaniechanie działalności itp.... Tylko jak to zrobić ? Może nie należy "wieszać ostatnich psów" np. na pośle Maliszewskim, bo niby On jest współwinny, że przemysł nie ma ceny (bzdura) tylko "dusić go" by opracowali takie programy, które dałyby Nam choć nadzieje na przyszłość. Przecież po wejściu do Unii z takiej pomocy skorzystali rybacy i ich złomowane kutry. Po tych kilku latach nic nie słyszałem by to było złe pociągnięcie...Może i tutaj podobne rozwiązania uzdrowiłaby sytuacje. Przecież takie formy interwencji państwa w produkcje rolną istniały, bądź istnieją nadal. Jeśli powiedziało się A należy iść dalej. Alfabet ma dużo literek i krok po kroku doszło by do poprawy bytu na polskiej wsi. Przecież na wsi jest więcej fikcji i pozornych ruchów niż w innych działach gospodarki. Np. osławione renty ... przecież tu panuje anarchia ! Gospodarstwo ponoć przejął syn, a rodzice dostali rentę. Tylko tak faktycznie nie jest. Syn w mieście pracuje, a rodzice nadal produkują... Zapewne większość wie jaka jest sytuacja, ale nikt nie ma odwagi powiedzieć - dość takiemu podejściu do tego tematu. Gdyby Ci Rodzice dostali naprawde godziwe pieniądze to zapewne zaprzestaliby produkcji. Przecież po ich śmierci (ciężko to pisać) syn i tak to puści, gdyż nie powróci do pracy na roli. Chyba, że głupi... Confused Ja osobiście jestem za takim podejściem do sprawy - do jawności i uczciwości. Tylko jak wykarczować z polskiej mentalności - kombinowanie... Może ubyłoby tylko kilka tysięcy gospodarstw, ale w ogólnym rozrachunku poprawiłaby się i wielkość , jakość gospodarstw, a może i opłacalność była by lepsza...


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20137 (odpowiedź na #20135) ] śro, 29 październik 2008 14:49 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
Witaj Jerzy . Cool Pomna ostatnich postów na temat pisania " po sobie " jak i dopisywania lub nie daj Boże poprawiania swoich wypowiedzi, wolałam położyć uszy po sobie i poczekac na dyskusję nie z sobą . Very Happy

Kwestia dopłat do karczowania jak widzę zawieszona więc podam inny sposób na pomoc rządu . Serwują nam obecnie dopłaty klęskowe . Powiedziałabym raczej, że to niedźwiedzia przysługa . Nie masz z czego utrzymać sadu i siebie - musisz wziąć . Zarobić nie ma gdzie, bo musisz dbać o sad jak dotychchczas , czyli musisz być . Oczywiście cały czas piszę w odniesieniu do niewielkich sadów rodzinnych . W szybkim terminie musisz przedstawić rachunek na połowę , więc odpada możliwość czekania na przygotowanie drzewek - możesz brać co jest .Wcześniej nie możesz zamówić bo do listopada nie wiadomo czy przyznają i ile ? Nawozy i środki nie kosztują aż tyle ( rocznie kupuję środki do ok. 2000 /ha )...tak więc kupujemy więcej niż nam trzeba bo - najwyżej zostanie . Tylko to nie jest wykorzystanie pożyczki ( bo to niestety tylko pożyczka) tak jak byśmy chcieli . Potem przyjdzie oddawanie przez kilka lat i oby nic się nie wydarzyło . Drugi raz nam nie dadzą , póki nie spłacimy pierwszej.
Tak więc może pomyśleć raczej nad zmuszeniem naszego rządu , do takiego rozwiązania jak w Hiszpanii a nawet chyba Węgrzech ( dopiero myślą ?) i

a) niech powiedza wreszcie, gdzie możemy ubezpieczyć swoje sady bez zdzierstwa ( jak do tej pory dużo gadania ale nikt nie chce ubezpieczać dając rozsądną składkę )

b) Zamiast pożyczki dać nam 70% średniego rocznego przychodu z sadu.
Skoro należymy do Unii to chyba możemy korzystać jak inni . Hiszpania przecież takim znów silnym ekonomicznie krajem nie jest a potrafi pomóc swoim rolnikom?

Co Wy na ten temat sądzicie ? Bogna

Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20138 (odpowiedź na #20137) ] śro, 29 październik 2008 19:12 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
Prosze jako przykład nie podawać Węgrów, gdyż ich nierozsądna polityka doprowadziła do dramatycznej sytuacji gospodarczej. Mają dostać 25 mld. dolarów, które tak jak My muszą później i tak oddać. Każdy kredyt klęskowy jest dobry, bo jest nisko oprocentowany - choć teraz już jest bodajże 3%. Bierzesz następny i spłacasz poprzedni Smile czekając na lepsze czasy ...Jakie to proste, jak piszesz Confused Jeden warunek - musisz mieć jednak płynność finansową, by takie kredyty brać bez obawy... Ja nie mam kłopotu z przedstawieniem faktur, gdyż zawsze mam "wolne" faktury na paliwo lub inne dobra np. ziarno siewne.
Ubezpieczenia niestety są zaporowe. Pamiętaj jeszcze o tym by połowe upraw ubezpieczyć, gdyż cofną Ci dopłaty. Połowa to dotacja, ale ja i tak sadu nie ubezpieczam, bo wystarcza mi innych gruntów... Tutaj w wątkach nie wypowiadam się i nie poruszam polityki, bo niby nie wypada.... Twisted Evil ale jak tu nie ruszając polityki, coś wymyślić bez ingerowania w Ich programy polityczne. Przecież popierając tego czy tamtego masz jasno napisane, co sądzą o rolnictwie i czego się po danej opcji politycznej spodziewać. Możemy tylko sobie pisać, ale bez ruszenia polityków to tylko "ścieranie" opuszków przy palcach.... Very Happy


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20139 (odpowiedź na #19738) ] śro, 29 październik 2008 19:40 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Gosc jest aktualnie niedostępny Gosc
Wiadomości: 6930
Dołączył(a): listopad 2006
Maniak
A u nas kredyty klęskowe w banku wybierają ci co majom najwięcej hektarów bo się im należy według przepisów są najlepiej poinformowani pula przyznana na nas okręg rozchodzi się w taki sposób : do banku przychodzą x gospodarzy dużych , a potem reszta xxx małych i stoją w kolejce dla kogo stary to starczy ale przeważnie zawsze jest za mało.PEWNIE TAKA SYTUACJA JEST W RESZCIE BAKÓW Smile
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20142 (odpowiedź na #19738) ] śro, 29 październik 2008 20:19 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
Czy wyście Panowie popili ? Nie możemy się dogadać . Może trzeba było i mnie zawołać .
Węgry to tylko przykład ze znakiem zapytania . Może być sama Hiszpania . Ponieważ jednak ktoś może rozwiązać sprawę klęsk , to może i Polska ?
Jerzy, co ja piszę ? Co jest takie proste ? Wydać pieniądze jest łatwo ale wydać mądrze aby się rozwijać a nie zatykać dziury, już trudniej.
Wiedzieli, że nie mam ubezpieczonego sadu .Jak coś zaczęli mówić to poprosiłam o wskazanie ubezpieczyciela . Obawiam się jednak, ze następnym razem to nie przejdzie .

Sad 100 . O jakich Ty przepisach piszesz . Przeciez to nie ma nic do rzeczy . Chodzi o procent utraty zysków . Ja miałam 90 % . 100 % w sadzie jabłoniowym i brzoskwiniowym , reszta to maliny . Z pola zysku nie miałam, bo posiałam poplon i facelię dla pszczół ( do zapylania sadu) .Może to zależy jaki bank ?

Bogna
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20151 (odpowiedź na #20142) ] czw, 30 październik 2008 12:42 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
A jakie trunki lubisz ? Wysoki procent Smile czy bezalkoholowe napoje Rolling Eyes Ja teraz biore kredyt klęskowy ( ? ) by zatkać dziure... Sezon "wyciągnął" oszczędności. Dobrze, że choć kredyty obsługuje (jeszcze), ale się nie martwie narazie Surprised Towar w chłodni, dwie ręce do pracy, chęci jeszcze są - może nie będzie tak źle jak wygląda... Tylko ten deszcz - trzeci dzień leje ! Mad Jeśli tak dalej będzie to końca zbioru nie widać...

[Uaktualnione dnia: czw, 30 październik 2008 12:44]


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20168 (odpowiedź na #20151) ] pią, 31 październik 2008 08:31 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
Nalewki i miody pitne . Są moją słabością Razz .Żadko jednak piję bo wiecznie coś trzeba załatwić a nie siadam za kierownicę po kieliszku .

U nas padało w środę a czwartek zaskoczył halnym . Ja mam tylko niedobitki ale muszę czekać na poniedziałek . Mam strajk świąteczny Very Happy .
Pozdrawiam, Bogna
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20296 (odpowiedź na #20168) ] sob, 08 listopad 2008 19:35 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Sigmund jest aktualnie niedostępny Sigmund
Wiadomości: 1005
Dołączył(a): styczeń 2007
Maniak
W listopadowym Sadzie Nowoczesnym ukazał się artykuł " Jak to z jabłkiem bylo i jest" .Chciałbym odnieść się do kilku zawartych stwierdzeń . Po pierwsze z artykułu wynika ,że cena przemysłu kształtowała by się na poziomie ok 20 gr ,gdyby nie blokady zakładow.

Druga rzecz która mnie zainteresowała to stwierdzenie ,że zwiększenie spożycia na mieszkańca tylko o 1 kg rocznie ,zniknąłby problem nadprodukcji. Czyli wynika z tego ,że zwiększenie spożycia o ok. 35 tys. ton (licząc że w Polsce przebywa 35 mln osób) pochłonie naszą nadprodukcję . Albo jest to pomyłka w druku ,czyli chodzi o zwiększenie spożycia o 10 kg rocznie na osobę co wydaje mi się niewykonalne ( wynosiło ono w latach 1998-2002 ,25kg na osobę ,w Niemczech 33kg), albo... piszący takie rzeczy nie umie liczyć.

Na koniec stwierdzenie sekretarza Komitetu Owoców i Warzyw.
-Sądzę ,że zastosowanie liberalnych zasad w gospodarce żywnosćiowej nie sprawdza się.Rozwiązanie problemu może nastąpić jedynie przez interwencjonizm państwowy.

Czyli to co zwykle .Problem ,który samoczynnie uregulował by się po kilku latach ,będzie narastał.Przecież nie można pozwolić by słabsze gospodarstwa upadły a branża przez to wzmocniła się i uzdrowiła.

Zapraszam do dalszej dyskusji.


http://poema.pl/publikacja/52998-after-apple-picking
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20422 (odpowiedź na #20296) ] pią, 14 listopad 2008 00:17 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
Witaj Sigmunt. Nie zwróciłam uwagi na ten 1 kg. Rzeczywiście jest to błąd . Niekoniecznie jednak odrzuciłabym możliwość zwiększenia spożycia o 10 kg rocznie . Biorąc pod uwagę,
że było by to ok. ( 6x10 = 60 jabłek na rok : 360 dni = 0.1...)
jednego jabłka co 3-5 dzień ( w zalezności od wielkości jabłka ) to nie jest to znów taka wielka ilość . Nie znaczy to jednak, że przy obecnej " niechęci" do jabłek była by to bariera do przeskoczenia . Choć z drugiej strony jabłka w tym roku są tak smaczne, że ... sama zjadam więcej Laughing .
Mnie zaciekawiło bardziej porównanie jakości jabłek i ich cen . Zaskoczyły mnie ceny na Słowacji . Czy to tylko wynik wejścia euro ?
Pozdrawiam, Bogna
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20424 (odpowiedź na #20422) ] pią, 14 listopad 2008 00:54 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
pomolog jest aktualnie niedostępny pomolog
Wiadomości: 3100
Dołączył(a): styczeń 2007
Maniak
bognam napisał(a) dnia pią, 14 listopad 2008 12:17

...Niekoniecznie jednak odrzuciłabym możliwość zwiększenia spożycia o 10 kg rocznie . Biorąc pod uwagę,
że było by to ok. ( 6x10 = 60 jabłek na rok : 360 dni = 0.1...)
jednego jabłka co 3-5 dzień ( w zalezności od wielkości jabłka ) to nie jest to znów taka wielka ilość . Nie znaczy to jednak, że przy obecnej " niechęci" do jabłek była by to bariera do przeskoczenia . Choć z drugiej strony jabłka w tym roku są tak smaczne, że ... sama zjadam więcej Laughing ...


Zauważ Bogusiu, że wzrost o 10 kg rocznie oznaczałby automatycznie "przeskoczenie" w spożyciu nawet Niemców - jak dla mnie mało realne, ale oczywiście teoretycznie możliwe... pod jednym wszak warunkiem - pełnego zaangażowania zarówno instytucji (od tych związanych z handlem i przetwórstwem owoców po ministerstwa rolnictwa czy zdrowia) - a przede wszystkim mediów ("agresywnej" kampanii reklamowej). Bez tego szanse na jakiekolwiek zmiany są żadne (chyba, że w przeciwnym kierunku Sad I trudno do tej statystyki "wrzucić" sadowników - przypuszczam, ze większość normy "wyrabia" kilkunastokrotnie Pozdrawiam serdecznie Smile


http://www.otofotki.pl/obrazki/wqdz690429546a.GIF Piszę poprawnie po polsku
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20425 (odpowiedź na #20424) ] pią, 14 listopad 2008 08:20 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
Cytuj:

Zauważ Bogusiu, że wzrost o 10 kg rocznie oznaczałby automatycznie "przeskoczenie" w spożyciu nawet Niemców - jak dla mnie mało realne, ale oczywiście teoretycznie możliwe... pod jednym wszak warunkiem - pełnego zaangażowania zarówno instytucji (od tych związanych z handlem i przetwórstwem owoców po ministerstwa rolnictwa czy zdrowia) - a przede wszystkim mediów ("agresywnej" kampanii reklamowej). Bez tego szanse na jakiekolwiek zmiany są żadne (chyba, że w przeciwnym kierunku Sad I trudno do tej statystyki "wrzucić" sadowników - przypuszczam, ze większość normy "wyrabia" kilkunastokrotnie Pozdrawiam serdecznie Smile

Zgoda .
"Agresywna kampania reklamowa " jest konieczna bez względu na obecną sytuację w sadownictwie i najwyższa pora by to ruszyć . Oczywiście z pomocą Ministerstwa . W życie wchodzi pokolenie reklam . Ponadto czas ruszyć zmurszałe poglądy o wyższości jabłek " starych odmian" przeznaczonych do konsumpcji jak i pokazać , ze mamy naprawdę śliczne i naprawdę zdrowe jabłka !!!
Nawiązuję tu do naszej ostatniej rozmowy o genetyce i nie tylko Very Happy .

Pozdrawiam, Bogna







Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20519 (odpowiedź na #20425) ] wto, 18 listopad 2008 16:54 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Sigmund jest aktualnie niedostępny Sigmund
Wiadomości: 1005
Dołączył(a): styczeń 2007
Maniak
To wrócę do tego nieszczęsnego jednego kilograma.Dostałem dziś nowy numer OWK i prof. Makosz mówi o jednym kilogramie więcej na mieszkańca jako remedium na nadprodukcję. Tym razem słownie (jeden).Więc niech ktoś mi wytłumaczy o co chodzi.Chciałbym ,żeby okazało się ,że to ja potrafię liczyć bo jeśli tego typu propozycje mają rozwiązać problem nadprodukcji to dziękuje. Więc jak ?


http://poema.pl/publikacja/52998-after-apple-picking
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20521 (odpowiedź na #19738) ] wto, 18 listopad 2008 18:30 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
kamcio jest aktualnie niedostępny kamcio
Wiadomości: 115
Dołączył(a): czerwiec 2008
Zaawansowany
może chodzi o 1 kg w skali światowej?? Very Happy
Cena jabłek i śmieszni pośrednicy!!!! [wiadomość #20760 (odpowiedź na #19738) ] pią, 28 listopad 2008 10:43 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Gość
Witam wszystkich sadowników!
Nie rozumiem dlaczego tak nisko cenicie swój towar?! Cena na rynku zależy tylko od nas więc nie sprzedawajcie pośrednikom za tak małe pieniądze. Oni tylko czekają na okazje żeby na nas zarobić!!!! A tak naprawdę to mają na tym więcej niż my. Dzwonią i pytają proponując cenę taką , że my sadownicy nic z tego nie mamy po odliczeniu wszystkich kosztów! A co jest najlepsze termin płatności – co to za pośrednik który nie ma żeby zapłacić gotówką???!!! Chce nas tylko oszukać a co więcej już wiadomo ,ze nie zapłaci! Jabłka w sklepach są po ok. 2,50zł – sami widzicie ,ze nie opłaca się sprzedawać za grosze!
Ps. Sadownicy zacznijcie doceniać swoją pracę i nie dajcie się oszukiwać!!!!!
Odp: Cena jabłek i śmieszni pośrednicy!!!! [wiadomość #20762 (odpowiedź na #20760) ] pią, 28 listopad 2008 12:30 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
Nareszcie Osoba, Która myśli i mówi podobnie tak , jak ja. Smile Pisząc cały czas mam to na myśli - TO TYLKO OD NAS ZALEŻY po ile idzie jabłko. Nikt nie jest w stanie Nas zmusić do tego, by sprzedawać po 40, 50 czy 70 groszy. Mad Widocznie świadomość i wykształcenie ekonomiczne dużej części polskiego rolnika jest delikatnie mówiąc poniżej średniej krajowej, nie mówiąc już o europejskiej. Ktoś komu produkcja się nie opłaca po prostu nie produkuje, albo tak " kombinuje ' by wyjść na swoje. Jeśli cena 40, 50 , 70 groszy dla kogoś jest opłacalna i zadowalająca, to może większość harujących sadowników i rolników powinna dążyć do tej mniejszości ??? Może to jest recepta na " uzdrowienie sytuacji". Może to ta większość nie umie wyprodukować jabłka tak, by mieć zysk ??? Powinniśmy się od nich uczyć ? Confused Shocked

[Uaktualnione dnia: pią, 28 listopad 2008 12:30]


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Cena jabłek i śmieszni pośrednicy!!!! [wiadomość #20766 (odpowiedź na #20760) ] pią, 28 listopad 2008 17:38 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
sandvik jest aktualnie niedostępny sandvik
Wiadomości: 0
Dołączył(a): listopad 2008
Nowy
Ja jednak myślę ze cena jabłek w tym sezonie powinna być niska, dla dobra całego polskiego sadownictwa. A myślę dlatego tak bo jak widzę jak się zachowują sadownicy jak drogo sprzedają jabłka to taki sezon z niskimi cenami by nie jednemu sadownikowi dał dużo do myślenia. Jak jest dobra cena to zaraz nie jeden sadownik dokupuję ziemie sadzi nowe sady robi nowe chłodnie itd itd.. a przecież dawniej było mniej jabłek a i tak było więcej pieniędzy, człowiek miał czas do rodziny i do znajomych pojechać a teraz, ani czasu ani pieniędzy. Laughing
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20782 (odpowiedź na #19738) ] sob, 29 listopad 2008 18:18 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
lajkonik jest aktualnie niedostępny lajkonik
Wiadomości: 465
Dołączył(a): lipiec 2007
Stały bywalec
Ta cena jabłek pewnie do końca sezonu będzie niska powiem więcej
wiele z tych zmagazynowanych wogóle nie uda się sprzedać.cóż z
tego wynika ano dalej będą tacy co stwierdzą że im się opłaca bo
zbierają dwa razy tyle co inni a areał uprawy można powiększyć.
Tylko pośrednicy i chandlarze będą się nam śmiać w twarz.
Odp: Cena jabłek i śmieszni pośrednicy!!!! [wiadomość #20788 (odpowiedź na #20760) ] sob, 29 listopad 2008 19:46 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Zdzich jest aktualnie niedostępny Zdzich
Wiadomości: 697
Dołączył(a): grudzień 2006
Maniak
Barbaro,pośrednicy nie są śmieszni.Potrafią zadbać o swoje interesy bardzo skutecznie.
Jerzy45,mam podobne zdanie do Twojego.Myślę,że nie jest nas tak mało jak się wydaje.Krzykaczy zawsze jest wiecej.
Kiedyś handlowałem na targowisku wiśniami.Było nas zwykle kilkunastu i potrafiliśmy się dogadać.Nikt nie zaniżał ceny.Czasem trafiał się jakiś gość,który uważał,że ma dużo i musi sprzedać.Przeważnie mu się nie udawała ta sztuka,a jeśli się udała to podczas następnego targu klienci szybko przywoływali takiego gościa do porządku.Proponowaliśmy dobry towar za dobrą cenę dla klienta i dla nas.Dzisiaj jest o wiele większe pole do popisu.Mamy internet.Co stoi na przeszkodzie aby skonsultować cenę w skali kraju i nie oferować jabłek po niższej?Przetwórcy to potrafią.


Pozdrawiam
Zdzich

http://images31.fotosik.pl/424/355e1b2ab0b5a739m.gif Staram się poprawnie pisać po polsku.
Odp: Cena jabłek i śmieszni pośrednicy!!!! [wiadomość #20790 (odpowiedź na #20788) ] sob, 29 listopad 2008 20:20 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
pomolog jest aktualnie niedostępny pomolog
Wiadomości: 3100
Dołączył(a): styczeń 2007
Maniak
Zdzich napisał(a) dnia sob, 29 listopad 2008 07:46

...Dzisiaj jest o wiele większe pole do popisu.Mamy internet.Co stoi na przeszkodzie aby skonsultować cenę w skali kraju i nie oferować jabłek po niższej?...

Szczerze - wątpię w skuteczność takiego systemu (mowa o internet a cena jabłek, owoców)... Dlaczego? Internet istnieje nie od dziś, ceny owoców także można i tu znaleźć. Ale efektów raczej nie widać (tych pozytywnych). Jak to miałoby wyglądać, żeby działało z korzyścią dla producenta? Przypomina mi się teraz apel ZSRP - producenci, nie sprzedawajcie jabłek poniżej ... złotych... Efektu nie było, a jakoś wątpię, żeby z przekory dla działań związkowych sadownicy celowo sprzedawali jabłka poniżej tej ceny. Więc jak widzisz Zdzichu te konsultacje cenowe i najważniejsze - jak przekonasz kolegów, żeby "trzymali poprzeczkę" na ustalonym poziomie? Pozdrawiam serdecznie Smile


http://www.otofotki.pl/obrazki/wqdz690429546a.GIF Piszę poprawnie po polsku
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20792 (odpowiedź na #19738) ] sob, 29 listopad 2008 21:24 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Zdzich jest aktualnie niedostępny Zdzich
Wiadomości: 697
Dołączył(a): grudzień 2006
Maniak
Zaraz problemy.
Technicznie sprawa jest prosta.Przykładem może być flash mob.
Potrzebny jest odpowiedni bodziec.Myślę,że w naszej sytuacji takim bodźcem będzie nóż na gardle.Myślę,że w takiej sytuacji byli w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku plantatorzy kawy w ameryce południowej.W proteście przeciw niskim cenom wysypali tysiące ton kawy do oceanu.Efekt medialny był bardzo mocny.Efekt ekonomiczny też.Ceny kawy poszły w górę.Przecież nie wysypali wszystkiej kawy.Po prostu nie sprzedawali po nieopłacalnych cenach.
My mamy widać jeszcze za słabe bodźce do takich działań bo jak widać chęć osiągnięcia godziwego zysku to dla nas za mało.

PS
Napisałem jeszcze "przetwórcy to potrafią".Czyżby mieli nóż na gardle czy chęć osiągnięcia godziwych zysków był dla nich wystarcającym bodźcem?

[Uaktualnione dnia: sob, 29 listopad 2008 21:42]


Pozdrawiam
Zdzich

http://images31.fotosik.pl/424/355e1b2ab0b5a739m.gif Staram się poprawnie pisać po polsku.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #20797 (odpowiedź na #19738) ] nie, 30 listopad 2008 13:07 Przejdź do poprzedniej wiadomości
Turysta jest aktualnie niedostępny Turysta
Wiadomości: 908
Dołączył(a): luty 2007
Maniak
Witam.
Oj marzyciel z Ciebie Zdzichu...W Polsce nie ma takiej możliwości aby większa grupa ludzi umówiła się i wspólnie działała,ot taka nasza natura.Gdyby np ustalić cenę,ten przysłowiowy zet za kg jabłka.Zapotrzebowanie rynku jest przy takiej cenie na x kilogramów.Sadownik Y ma nadwyżki jabłek,kombinuje,może by tak wypchnąc je po 95 gr,no to jeszcze przyzwoicie.I puszcza po tyle,efekt, sąsiedzi jego sadownicy A,B,C...mniej sprzedają,kombinują dlaczego.Dowiadują się od handlarza o co biega i cóż robić ,puszczają swój towar po 90gr iii spirala się nakręca.Nawet gdyby większość sadowników się zgrupowało to z czasem grupy między sobą zaczęłyby prowadzić podobną wojnę cenową.Ja nie widzę innego sposobu poprawy przy nadprodukcji,jak jej redukcję.A w wolnym(przynajmniej częściowo,jak jest obecnie)rynku oznacza to rezygnację z produkcji bądź bankructwo wielu gospodarstw.
Pozdrawiam,Krzyś.
Poprzedni wątek:zakładanie skupu owoców - tematy połączone
Następny wątek:Ile kosztuje Wapnowanie
Idź do forum:
  

[ RSS (XML) ] [ ]