użytkownik: Gość | logowanie
Strona główna » Forum Sadownicze Portalu - sadownictwo.com.pl » Ekonomika » Jabłko, a sprawa Polska...  (4) 1 Głosów
Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19738] pią, 17 październik 2008 22:43 Przejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
Dawno minęły czasy, gdy sadownik na zagrodzie był równy wojewodzie...Teraz borykamy się z przeciwnościami losu, które nie dotknęły sadów jeszcze nigdy. Przynajmniej ja nie pamiętam. Mamy gigantyczne kłopoty, które zwaliły się na nas jak grom z nieba. Co tu dużo pisać. Jak jest każdy widzi... Ubiegły rok był dla niektórych katastrofalny, ale ten do tej pory jest jeszcze gorszy. Poniesione koszty mogą w ogóle się nie zwrócić... Dużo mniejszych i też większych gospodarstw będzie miało spore kłopoty, by przetrwać ...Dlatego trzeba podjąć dyskusje, co zrobić, by Nasza produkcja przynosiła Nam w przyszłości jakiekolwiek zyski. Tylko proszę by nie przerodziło się to w atakowanie Rządu, Premiera, Prezydenta czy Prymasa... Sytuacja nie jest wesoła dla nikogo. Przeciągające się zbiory, niska cena spowoduje, że dużo jabłka zgnije w sadzie. Przy tej cenie przemysłu to już na prawdę nie warto podnosić przemysłu. Cena 15-16 groszy mogła pokryć chociaż koszty pracownika...jeśli płaciłeś w granicach przyzwoitości.
Jeśli towaru na rynku jest za dużo, a w następnych latach może być go jeszcze więcej, trudno jest wymyślić porządne rady. Jedno co nasuwa się na myśl - to radykalne ograniczenie produkcji, by nadmiar jabłek sam nie ograniczył liczby producentów. I z 1 hektara sadu też można godnie żyć pod warunkiem, jeśli cena jabłka deserowego będzie przyzwoita. Cena ta powinna oscylować w granicach 1,80 - 2,20 . Pokazał to nam ubiegły rok, gdzie cena dochodziła do ponad 3 zł. Nikogo to nie szokowało i nie dziwiła. Dziś zastanawiam się czy osiągnę 1 zł od hurtownika. Jeśli będzie niżej to będę w następnych latach miał również kłopoty. W latach sześćdziesiątych by nie dopuścić do spadku ceny np. kawy czy pszenicy powszechnie stosowano niszczenie nadprodukcji, czy to paleniem czy topieniem w oceanie. To informacja dla młodych producentów owoców. U Nas niestety nadal "jest szacunek" do tego co ziemia urodziła. Żywność nie może się zmarnować. Niestety przychodzi taki czas, gdzie los drugiego człowieka staje się nam obojętny. Ich kłopoty to już ich sprawa...
Ja ze swej strony składam publiczną deklarację, że nie będę produkował przemysłu. Czas dobrej ceny na to jabłko się skończył. Ogranicze produkcje poprzez intensywne przerzedzanie, tak chemiczne jak i ręczne, nawet gdybym miał zejść grubo poniżej 20 t/ha. W tym momencie przerwe pisanie, bo będzie przydługawe, a pisać można dużo na ten temat.... Czekam na wypowiedzi - co zrobić byśmy nie wyginęli, jak dinozaury...

[Uaktualnione dnia: pią, 17 październik 2008 22:47]


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19739 (odpowiedź na #19738) ] pią, 17 październik 2008 22:58 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Gosc jest aktualnie niedostępny Gosc
Wiadomości: 6930
Dołączył(a): listopad 2006
Maniak
Ograniczenie produkcji na pewno by coś dało, no ale ten co ma przechowalnie(chłodnie),i sprzed to tak łatwo się nie wycofa z produkcji będzie pracował choćby za darmo chyba ze w końcu braknie mu pieniędzy na pielęgnacje sadu. Dobrym rozwiązanie by było zając się inna uprawą jakiś owoców tylko jakich?.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19740 (odpowiedź na #19738) ] pią, 17 październik 2008 23:15 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
kamcio jest aktualnie niedostępny kamcio
Wiadomości: 115
Dołączył(a): czerwiec 2008
Zaawansowany
ja mam inne rozwiazanie, napewno lepsze tylko trudniejsze do zrealizowania..., dlaczego jabłka są po 50-60 gr?? bo dostają towar..., jeżeli żaden producent nie sprzedawał by swojego towaru poniżej 1zł to cena też by poniżej tej granicy nie schodziła..., a tak to mamy to co mamy...:/ ale ja się nie dziwie bo też kupując różne produkty patrze jakby zaoszczędzić Razz ja poniżej 90 gr w tym roku towaru nie oddam, i wam koledzy proponuje to samo..., szanujmy własną prace a i inni będą ją szanowali:)
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19742 (odpowiedź na #19738) ] pią, 17 październik 2008 23:37 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
pomolog jest aktualnie niedostępny pomolog
Wiadomości: 3100
Dołączył(a): styczeń 2007
Maniak
jerzy45 napisał(a) dnia pią, 17 październik 2008 10:43

...Dlatego trzeba podjąć dyskusje, co zrobić, by Nasza produkcja przynosiła Nam w przyszłości jakiekolwiek zyski...


Masz rację Jerzy 45 i dziękuję za zainicjowanie tego tematu - a właściwie przeniesienie rzeczowej dyskusji, która już się rozpoczęła w komentarzach pod newsami. Temat proponuję wyjątkowo pozostawić w jabłoniach - bo w końcu dotyczy tego najważniejszego dla nas gatunku i zapraszam do konstruktywnej dyskusji (sam dorzucę swoje "3 grosze" jak tylko zbiorę myśli Razz) Pozdrawiam serdecznie Smile


http://www.otofotki.pl/obrazki/wqdz690429546a.GIF Piszę poprawnie po polsku
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19745 (odpowiedź na #19742) ] sob, 18 październik 2008 09:45 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
Temat bardzo trudny .
Jak większość z Was czas mam teraz ograniczony więc nie gniewajcie się, że wypowiem się etapami i może trochę chaotycznie .
Jerzy, z 1 ha mogą wyżyć w Japoni , gdzie jabłko jest luksusem . My szybko do takiej jakości owoców nie dojdziemy ale sam pomysł już nie raz mnie korcił . To właśnie z jakości Ich owoców powinniśmy brać przykład ale nie ze sposobu . U nas jest nierealny .
Nie mogę przyrzec, że nie sprzedam spadów przy korzystnej koniunkturze. bo sad mam niewielki i cały czas w trakcie rozwoju więc każdy grosz się liczy , ale jak do tej pory nigdy przemysł nie spędzał mi snu z oczu bo nigdy nie przekroczył tony z ha a bywało , ze nie opłaciło się go szukać pod drzewami. Tamten rok był dla nas bezproduktywny a mimo to nadal nie zbieram spadów i widząc ich cenę , tak pozostanie .

Sanvik. przypomina mi się program o sadownictwie niemieckim , gdzie wypowiadał się jeden z sadowników . Ziemia droga , kasy mało , więc oprócz sadu produkują wina ( u nas to niestety niemożliwe) nawet hodują konie . Ja mam maliny , pszczoły i bardzo chętnie wzięłabym się za domową produkcję cydru jabłkowego ale nielzia . Pozdrawiam, Bogna

[Uaktualnione dnia: sob, 18 październik 2008 09:48]

Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19746 (odpowiedź na #19738) ] sob, 18 październik 2008 10:17 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
tomaszk123 jest aktualnie niedostępny tomaszk123
Wiadomości: 827
Dołączył(a): grudzień 2006
Maniak
Panowie -ograniczenie produkcji???? Nie tedy droga i co z tego że ja czy Ty ograniczysz skoro sąsiad zwiększy. Mamy globalizację, teleinformatykę - tak jak przesyłanie danych, informacji z każdego zakątku nie sprawia nam najmniejszego problemu tak import jabłek pośrednikom w razie deficytu w Polsce nie sprawi problemu. Moim skromnym zdaniem tylko w grupie siła jeśli nie powstaną jakieś grupy, spółki(obojętnie w jakiej formie prawnej) które by ze sobą współpracowały a nie walczyły - to nie mamy szans. Wtedy to właśnie grupa ludzi będzie dyktowała cenę a nie jak teraz dyktuje kupiec (jak nie sprzedasz po tyle to pójdę do sąsiada on na pewno taniej sprzeda..). Sprawa przemysłu nie powinna być najważniejsza albo produkujemy jabłko deserowe albo przemysł.. Za parę lat przemysł w tej formie w jakiej jest teraz będzie nie sprzedawalny przetwórnie będą zawierały umowy tylko z grupami.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19748 (odpowiedź na #19746) ] sob, 18 październik 2008 12:06 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
pomolog jest aktualnie niedostępny pomolog
Wiadomości: 3100
Dołączył(a): styczeń 2007
Maniak
tomaszk123 napisał(a) dnia sob, 18 październik 2008 10:17

Panowie -ograniczenie produkcji???? Nie tedy droga i co z tego że ja czy Ty ograniczysz skoro sąsiad zwiększy...


Może inaczej - koledzy Jerzy45 i Sandvik - jak Wy widzicie ograniczenie produkcji w sytuacji wolnego rynku? Coś a'la umowy kontraktacyjne? Owszem - ale wtedy szybko rozkwitnie drugi, "czarny" rynek... Jedni sprzedadzą oficjalnie, pozostali (oczywiście po niższych cenach) będą się starali "upchnąć" towar niższej jakości... Odgórna gospodarka nakazowa? Produkujemy tyle a tyle - a resztę niszczymy? A kto to będzie kontrolował? Dopłaty i dotacje dla tych uczciwych? Niestety można to w prosty sposób zniwelować ilością kiepskiego towaru przez tych "niezakontraktowanych"... Obawiam się Jerzy, że należysz do bardzo nielicznej grupy sadowników, która jest w stanie powiedzieć: deklaruję, że nie będę produkował przemysłu Pozdrawiam serdecznie Smile

[Uaktualnione dnia: sob, 18 październik 2008 23:46]


http://www.otofotki.pl/obrazki/wqdz690429546a.GIF Piszę poprawnie po polsku
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19749 (odpowiedź na #19748) ] sob, 18 październik 2008 13:07 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
Pisałem ogólnie o ograniczeniu produkcji, gdyż właśnie w tym kierunku należy iść. Nie jesteśmy samotną wyspą, a w koło sami konsumenci polskiego jabłka. Ograniczenie produkcji musi nastąpić w ilości tysięcy ton, a przede wszystkim ograniczenie musi zacząć się w naszych głowach. Świadomość polskiego sadownika musi pójść w tym kierunku, gdyż innej drogi nie ma i prawdopodobnie nie będzie. Jest jedna, ale drastyczna, ale trudna do zaakceptowania... Zmniejszenie liczby producentów... Nie chciałbym pójść tym kierunkiem, choć on jest najłatwiejszy do zrealizowania...Dlatego nie tylko na polskim rynku może pozostać "duży", ale jest miejsce także dla tego "małego". Przecież ten "mały" może produkować jabłka tak samo jak w Japonii. Może wejść z odmianami, które wypadają z doboru i tym samym uzupełniać game "starych" odmian, na które jest zapotrzebowanie i są klienci. Tylko siedząc w domu i czekając na nich - towar na pewno zgnije. Jabłko droga bognom stanie się niedługo i tak dobrem "luksusowym" - jak piszesz, gdyż nie da się ciągnąć i latami dokładać do interesu. Jeśli koszty produkcji będą tak rosły jak w tej chwili to tylko nieliczni będą w stanie wznowić produkcje i jeszcze inwestować... Będziemy zmuszeni "wołać" cenę, która pokryje choć koszty. Inaczej nie uciągniemy. Sprzedasz o połowe mniej i będziesz miała te same pieniądze, ale koszty będą się zmniejszały i prędzej czy później dostosujemy wielkość produkcji do swojej możliwości sprzedaży. I co z tego drogi pomologu, że mam więcej jabłka ? Nie mam tyle opakowań ( ale to głupstwo ), nie ma ludzi by to zerwać (problem), nie mam tego gdzie przechować (bardzo duży problem), nie mam gdzie tego sprzedać (katastrofa) - co mam zrobić ? Pozostaje tylko świadomość i "nauczka" by nie wierzyć w myśl hasła - a może się uda...następny rok będzie lepszy...Ale następne będą coraz gorsze...Dlatego zrozumienie problemu może spowodować odpowiednie reakcje sadownika. Przemysł przetwórczy może w każdej chwili splajtować, gdyż zawirowania na rynkach światowych widzimy w telewizji, a jest on uzależniony jednak od kapitału "pożyczonego". Niestety dla Nas i tu rynek "robi się " coraz mniej dostępny. Nie będe produkował tylko po to by utrzymać ich przy życiu, a sam bede głodował...
PS. Jak dobrze, że skopiowałem Smile , gdyż mój wysiłek poszedłby "do kosza".


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19752 (odpowiedź na #19749) ] sob, 18 październik 2008 16:27 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Lonek jest aktualnie niedostępny Lonek
Wiadomości: 40
Dołączył(a): maj 2007
Początkujący
Ja nadal uważam że grupy nie są wyjściem w sytuacji nadprodukcji owoców a należy iść w kierunku jej ograniczenia, min. poprzez dopłaty do karczowania sadów mało wydajnych, zaniedbanych, będących często "kulą u nogi" właściciela, który tylko dlatego je "uprawia" żeby mu się nie zmarnowało, psując tym samym rynek w znacznym stopniu. Sądzę że z takiego programu skorzystałaby także część sadowników prowadzących niezłe plantacje, ale których wkurza pracowanie za darmo (sam bym się nad tym zastanowił). Rządy niektórych państw starej unii mają to już za sobą, po prostu zależało komuś na uzdrowieniu sytuacji. Jeśli ostałyby się jedynie nasadzenia solidne, gwarantujące dobry jakościowo owoc i przynoszące oprócz satysfakcji godziwy dochód - byłoby to z korzyścią dla wszystkich. Problem widzę w tym, że państwo (tak, właśnie państwo!) powinno sadownikom rezygnującym z produkcji zapewnić coś w zamian, tylko nie szkolenia polegające na wywalaniu unijnych pieniędzy w błoto. A nie chce i nie potrafi bo ma ich gdzieś. Tym co piszę wcale nie chcę powrotu gospodarki nakazowej, ale jak już się przekonaliśmy hasło "wolny rynek" może być tak samo utopijne jak "komunizm" czy "demokracja".
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19754 (odpowiedź na #19738) ] sob, 18 październik 2008 16:35 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Gosc jest aktualnie niedostępny Gosc
Wiadomości: 6930
Dołączył(a): listopad 2006
Maniak
Powtarzam jak mantrę Very Happy GRUPY PRODUCENCKIE Very Happy A tak na margineśie to chyba tylko one przetrwajom
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19759 (odpowiedź na #19752) ] sob, 18 październik 2008 19:08 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Sigmund jest aktualnie niedostępny Sigmund
Wiadomości: 1005
Dołączył(a): styczeń 2007
Maniak
Dopłaty do wycinania sadów ? I co dalej ? pozwolenie z urzędu na założenie sadu? Bo wielu wytnie i posadzi znów. Tysiące nowych urzędników którzy będą to kontrolować ? A ilu cwaniaków obłowi się na sadzeniu "sadów" i następnie ich wyrywaniu? Piszący to miał pewnie dobre chęci ale nimi wybrukowane jest piekło. I proszę nie pisać mi ,że tak jest za granicą. To żaden argument.
Inni robią coś głupiego i my też mamy?
I niby dlaczego państwo ma zapewniać sadownikom alternatywę ?
Ludzie pozbądzcie się w końcu tej niewolniczej, mentalności. Państwo ma pomóc ,ma zapewnić opłacalność , zrobić to czy tamto.
Państwo powinno zostawić ogrodnictwo w spokoju .Co najwyżej zająć się zwalczaniem monopoli(każdy już wie jakich).
Jak mi się nie będzie opłacać ( co nastąpi pewnie za parę lat) to nie będę domagał się od państwa regulacji tylko zajmę się czym innym. Dziś praca czeka na każdego kto chce pracować.


http://poema.pl/publikacja/52998-after-apple-picking
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19760 (odpowiedź na #19752) ] sob, 18 październik 2008 19:09 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Sigmund jest aktualnie niedostępny Sigmund
Wiadomości: 1005
Dołączył(a): styczeń 2007
Maniak
Brak treści wiadomości

[Uaktualnione dnia: sob, 18 październik 2008 19:10]


http://poema.pl/publikacja/52998-after-apple-picking
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19761 (odpowiedź na #19760) ] sob, 18 październik 2008 19:43 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Lonek jest aktualnie niedostępny Lonek
Wiadomości: 40
Dołączył(a): maj 2007
Początkujący
Na każdy problem można spojrzeć z różnej strony, szukając dróg wyjścia lub mnożąc trudności. Nie chodziło mi o sadzenie sadów i karczowanie, tylko o usuwanie już istniejących. Z wypowiedzi Sigmunda wnioskuję iż sadownikom (niektórym)nie tyle zależy na szukaniu wyjścia z sytuacji ile na zakombinowaniu. Czyżby to była cecha zawodowa? A kontrole? Dopłaty z unii sprawiły iż każdy utrzymujący się z ziemi poddał się z radością nie czemu innemu tylko właśnie kontrolom, a więc w tym względzie nie widzę problemów. Chyba że ktoś chce je zobaczyć, w takim wypadku znajdzie je i rozmnoży (problemy) wszędzie. Stwierdzenie że "jak mi się nie będzie opłacać to się zajmę czym innym" całą powyższą dyskusję robi bezprzedmiotową. A ogrodnictwo państwo w spokoju zostawiło już dawno i myślę że właśnie dlatego mamy to co mamy, czyli również temat powyższego wątku.

[Uaktualnione dnia: sob, 18 październik 2008 19:49]

Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19762 (odpowiedź na #19738) ] sob, 18 październik 2008 19:57 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
tomaszk123 jest aktualnie niedostępny tomaszk123
Wiadomości: 827
Dołączył(a): grudzień 2006
Maniak
przez kilkadziesiat lat sadownictwo było ,,kurą" która znosiła złote jajka i nie dziwmy się że nasadzenia zwiększyły się diametralnie w rejonach gdzie kilka lat temu dominowały zboża dziś rosną sady. teoria ,,karczowania sadów" jest teorią błędną, teorią lokalną. tak jak napisał pomolog żyjemy w świecie wolnego rynku, Polski ,,już nie ma" jest Unia Europejskia. nie da się ograniczyć importu jabłek do Polski po tym jak wykarczujemy 50% sadów. jeśli już to cała unia europejska musiała by przystac na to i wykarczować te 50%. a wtedy będzie kwitł czarny rynek. TYLKO zjednoczenie się nas sadowników w grupy, a grupy w jedną krajową grupę sadowników która będzie mogła dyktować ceny konkurencyjne dla odbiorców zagranicznych i dyktować ceny polskim kupcom zagwarantuje opłacalność produkcji.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19763 (odpowiedź na #19762) ] sob, 18 październik 2008 20:15 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Gosc jest aktualnie niedostępny Gosc
Wiadomości: 6930
Dołączył(a): listopad 2006
Maniak
Według mnie jedynym rozwiązaniem jest skierowanie całego wsparcia dla rolnictwa (tj.dopłat obszarowych, kredytów preferencyjnych, dotacji unijnych) tylko i wyłącznie za pośrednictwem uznanych grup producenckich.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19764 (odpowiedź na #19738) ] sob, 18 październik 2008 20:22 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Gosc jest aktualnie niedostępny Gosc
Wiadomości: 6930
Dołączył(a): listopad 2006
Maniak
Dyskutujemy tutaj tak jak rok temu na temat sadów przemysłowych no i efekt jest taki jaki jest, temat zamknięty ,i tak będzie pewnie za rok z sadami porostu będzie mniej jabłek będzie trochę wyższa cena i znowu każdy będzie zadowolony ze mu się opłaca. Po prostu raz jest górka a raz dołek. Razz
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19765 (odpowiedź na #19754) ] sob, 18 październik 2008 20:23 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Gość
sad100 napisał(a) dnia sob, 18 październik 2008 04:35

Powtarzam jak mantrę Very Happy GRUPY PRODUCENCKIE Very Happy A tak na margineśie to chyba tylko one przetrwajom

i niby czym na ten przyklad mialyby sie w tym sezonie wykazac grupy producenckie?
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19767 (odpowiedź na #19763) ] sob, 18 październik 2008 20:38 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Gość
icus69 napisał(a) dnia sob, 18 październik 2008 08:15

Według mnie jedynym rozwiązaniem jest skierowanie całego wsparcia dla rolnictwa (tj.dopłat obszarowych, kredytów preferencyjnych, dotacji unijnych) tylko i wyłącznie za pośrednictwem uznanych grup producenckich.

a juz na pewno byloby to najlepsze rozwiazanie dla naczalstwa tychze grup.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19769 (odpowiedź na #19767) ] sob, 18 październik 2008 20:52 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
Jaką cene macie w tej grupie producenckiej ? Pewnie kokosów nie robicie i biją Was tak samo po kieszeni jak Nas. Do tego co piszesz Sigmund nie trzeba wcale nowych urzędników. Mamy Agencje Rynku, która świetnie by sobie z tym poradziła. Czy wiesz jeśli nie masz badania opryskiwacza lub przeszkolenia to mogą zabrać Ci dopłaty. Jak masz 1 ha to ok 200zł, ale jeśli 20 to robi się już 4000zł. Kara jest dotkliwa. Mają więc możliwości. Sandvik...teraz to już nie górka... to już są Alpy i czasy minione nie wrócą. Będzie coraz trudniej. Trudniej będzie wyprodukować i sprzedać. Konkurencja na świecie jest duża i nie sądze by ktoś Nam pomógł. Ani jeden Rząd w Wolnej Polsce nie podjął się zreformowania rolnictwa i zapewne nikt tego nie zrobi. Wszyscy będą czekać, aż starsze pokolenie zejdzie z tego świata...Każdy myśli, że jakoś to będzie... icus69 ...czyli chciałbyś podzielić i skłócić rolników jeszcze bardziej niż są teraz. Byli by lepsi i gorsi.
A czy czasem sami nie kopiemy dołków pod sobą ? Wierzymy we wszystko co Nam wciskają... np nowe odmiany. Ile tego można mieć w swoim sadzie ? Ja mam ok. 20 odmian. Jest to mądre ? Chyba nie. Ale mam wybór Smile Każdy chce mieć jak "najnowocześniejsze" odmiany i stąd ciągle nowe nasadzenia... Tylko po co ? Bo ktoś z "góry" polecił odmiane i każdy chce ją zaraz mieć... A klient pyta się o Szarą Renete, Melrose, Bankrofta, Jonathana, Spartana, Lobo.... Rynek jest już przesycony "perfumowanym jabłkiem"...

[Uaktualnione dnia: sob, 18 październik 2008 20:56]


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19771 (odpowiedź na #19763) ] sob, 18 październik 2008 21:57 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Gosc jest aktualnie niedostępny Gosc
Wiadomości: 6930
Dołączył(a): listopad 2006
Maniak
icus69 napisał(a) dnia sob, 18 październik 2008 08:15

Według mnie jedynym rozwiązaniem jest skierowanie całego wsparcia dla rolnictwa (tj.dopłat obszarowych, kredytów preferencyjnych, dotacji unijnych) tylko i wyłącznie za pośrednictwem uznanych grup producenckich.

Bardzo dzieciny icus69 jesteś. Razz

Osobiście znam sadowników co są w grupie a nie sprzedają jabłek do tejże grupy bo albo są zbyt małe zamówienia albo są zbyt duże wymagania co do jakości jabłek .

[Uaktualnione dnia: sob, 18 październik 2008 23:19] przez Moderatora

Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19779 (odpowiedź na #19765) ] nie, 19 październik 2008 10:27 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Gosc jest aktualnie niedostępny Gosc
Wiadomości: 6930
Dołączył(a): listopad 2006
Maniak
pluton napisał(a) dnia sob, 18 październik 2008 08:23

sad100 napisał(a) dnia sob, 18 październik 2008 04:35

Powtarzam jak mantrę Very Happy GRUPY PRODUCENCKIE Very Happy A tak na margineśie to chyba tylko one przetrwajom

i niby czym na ten przyklad mialyby sie w tym sezonie wykazac grupy producenckie?

A kto sprzedaje MOSZCZ na zachodzie -sadownicy zrzeszeni w grupach , a nie jak u nas pijawki .
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19780 (odpowiedź na #19738) ] nie, 19 październik 2008 10:34 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
kamcio jest aktualnie niedostępny kamcio
Wiadomości: 115
Dołączył(a): czerwiec 2008
Zaawansowany
trzeba by było troche przekształcić nasze grupy producenckie... ale myśle że to by było dobre wyjście... bo tak by było o jednego pośrednika mniej, a wiadomo im mniej pośredników tym lepsza cena dla dostawców i odbiorców:)
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19782 (odpowiedź na #19771) ] nie, 19 październik 2008 10:39 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
sandvik napisał(a) dnia sob, 18 październik 2008 09:57



Osobiście znam sadowników co są w grupie a nie sprzedają jabłek do tejże grupy bo albo są zbyt małe zamówienia albo są zbyt duże wymagania co do jakości jabłek .


Więc dlaczego zrzeszają takich sadowników ? Czy Grupa nie kieruje jabłek także na przemysł? Za mało o niej wiem .

Jerzy, Stare odmiany mogą być tylko dodatkiem. Przynajmniej w moim rejonie . Dużo się o nich mówi ale wcale nie kupuje . Jedynie Melrose jakoś się trzyma i tą właśnie mam . Sam jednak wiesz jak ciężko ją przechować a przecież dążymy poprzez nowe domiany do obniżenia kosztów . Także tych przechowalniczych .
Masz rację co do dopłat . Trzeba spełniać odpowiednie warunki aby je dostać ale jak na razie jeszcze nie miałam żadnej kontroli więc nie wiem, czy dotyczy tylko opryskiwacza, czy także stanu utrzymania uprawy bo w takim przypadku wiele sadów by odpadło ( zaniedbanych, starych , nie przycinanych ) .

LonekDopłaty do wycinania , to zła droga . Wiem, że takie dopłaty w USA istnieją w rolnictwie ale sad , nie pszenica którą na drugi rok możesz posiać a wycinie sadów żle prowadzonych lub wcale nie prowadzonych, nie powinno być nagradzane . Nagrodę powinien dostać ten, który swój sad prowadzi wzorcowo a conajmniej prawidłowo.
Bogna

[Uaktualnione dnia: nie, 19 październik 2008 10:44]

Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19783 (odpowiedź na #19738) ] nie, 19 październik 2008 10:43 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
kamcio jest aktualnie niedostępny kamcio
Wiadomości: 115
Dołączył(a): czerwiec 2008
Zaawansowany
niewiem jak inne grupy ale ta do której ja należe nie bierze przemysłu, tzn. w tym roku przy takich cenach..., bo w normalnym roku przy sortowaniu wiadomo zawsze jakiś przemysł jest i wtedy zawożą na przetwórnie
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19785 (odpowiedź na #19783) ] nie, 19 październik 2008 10:52 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
kamcio napisał(a) dnia nie, 19 październik 2008 10:43

niewiem jak inne grupy ale ta do której ja należe nie bierze przemysłu, tzn. w tym roku przy takich cenach..., bo w normalnym roku przy sortowaniu wiadomo zawsze jakiś przemysł jest i wtedy zawożą na przetwórnie


Kamcio, dziękuję za odpowiedź . Smile
Bogna
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19786 (odpowiedź na #19738) ] nie, 19 październik 2008 11:04 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Gosc jest aktualnie niedostępny Gosc
Wiadomości: 6930
Dołączył(a): listopad 2006
Maniak
Jeszcze co do jakości jabłek to znam takie przypadki w grupie ze niektórzy odbiorcy zadają jabłek wręcz idealnych, były takie przypadki ze odbiorca znalazł w partii 20ton w trzech pudełkach po jednym jabłku które nie trzymały miary ( miały być od 7+ a miały 6.8cm) i cały towar wrócił już od odbiorcy ( z Francji) no i całe koszty grupa musi pokryć.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19787 (odpowiedź na #19738) ] nie, 19 październik 2008 11:47 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
kamcio jest aktualnie niedostępny kamcio
Wiadomości: 115
Dołączył(a): czerwiec 2008
Zaawansowany
wiesz, są ludzie i parapety jak to się mówi;) równie dobrze na miejscu tej grupy mogłabyć jakaś osoba prywatna;) na hali mojej grupy jest teraz zakładana nowa sortownica (z tego cosię orientuje to bedzie najnowocześniejsza sortownica w Polsce) i właśnie po to aby móc szybko przygotowac jabłka takie jakich potrzebuje odbiora(tam już nie ma mowy żeby jabłko nie trzymało miary)
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19791 (odpowiedź na #19787) ] nie, 19 październik 2008 12:44 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
Czy nasze grupy są to już samodzielne podmioty gospodarcze, czy nadal to związek wolnych ludzi co to są "trzymani" i "umiejscowieni" z mocy ustawy ? Jeśli to drugie to w każdym czasie i terminie można przepisy zmienić na niekorzyść tychże grup i je "ugotować"... Tylko samodzielne i niezależne firmy są w stanie sprostać konkurencji i dostosować się do aktualnej sytuacji na rynku. Przepisy tak szybko się nie zmienią - przynajmniej w Polsce...Przecież te grupy niewiele mogą...oprócz handlu owocami... Na razie istnieją dotacje i tym podobne fundusze, a co się stanie jak nagle ta pomoc ustanie ? To nie jest rozwiązanie na dzień dzisiejszy, by produkowany przez nas towar stał się opłacalny. Prosze o jedno ... nie produkujmy jabłek - my produkujemy towar, za który mamy dostać uczciwe pieniądze. To jest taki sam produkt, jak samochód, lodówka, telewizor, czy gwóźdź. Tak traktując nasz towar może z biegiem czasu nikt nie powie - przecież to tylko głupie jabłko, ile ono w końcu ma kosztować ! Ano tyle ile wynoszą koszty produkcji plus kilka procent zysku...


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19792 (odpowiedź na #19738) ] nie, 19 październik 2008 12:50 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
lajkonik jest aktualnie niedostępny lajkonik
Wiadomości: 465
Dołączył(a): lipiec 2007
Stały bywalec
Zgadzam się z Jerzym że jedynym sensownym wyjściem jest ograniczenie produkcji,popyt na jabłka w kraju spada,eksport to
wielka niewiadoma,nasadzenia rosną lawinowo od kilkunastu lat.
Pewnie jeszcze upłynie sporo czasu żeby wszyscy uświadomili sobie
ten fakt.Narazie każdy twierdzi że on to sobie poradzi a plajtować będą inni.Ja postawię pytanie kto nawarzył tego piwa.
Jak pisali profesor Makosz i inni sadzić,sadzić,sadzić.Doradzcy
w agencjach i woprach brać unijną kasę i zakładac sady.Dziśiaj
dalej forsują tezę żeby zwiększać produkcję i inwestować.Kto
na tym zarabia:banki,doradzcy,firmy dstarczajace środki do produkji i państwo bo od wszystkiego pobiera podatek.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19794 (odpowiedź na #19791) ] nie, 19 październik 2008 12:58 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jerzy45 jest aktualnie niedostępny jerzy45
Wiadomości: 1514
Dołączył(a): kwiecień 2007
Maniak
...Bognam... Te stare odmiany mają być alternatywą dla tych co mają małą powierzchnie, gdzie można sobie pozwolić na kilkanaście odmian, a każda wymaga innej pielęgnacji itp. Jest czas i możliwości dla tych ludzi. Ja 50 % produkcji "upycham" bezpośrednio klientowi ...a to kupi 1 kg , inny 0,5 kg. I sprzedaje więcej np. Bankrofta niż Jonagoreda. Więcej Szarej renety niż Goldena (nie idzie prawie wcale - będe wycinał), więcej Elstara (zielonego) niż Szampiona. Może to dziwne, ale tak jest. A to ten ma cukrzyce, a tamten wzdęcia i słodkich po prostu nie może jeść. Melrosa średnia bije inne odmiany... Ale co ma zrobić klient, który raz kupił Szampiona - bo w sklepie stoi jedna skrzynka i tylko sklepikarz takie kupuje- a ta odmiana mu nie smakuje, albo nie służy ? ...Następnym razem już nie kupuje wcale ! Poprzez właśnie "taki handel" -jednoskrzynkowy- spożycie jabłek w Polsce prawdopodobnie maleje.. A nam chodzi o zwiększenie - czyż nie ?


___pozdrawiam_____

Powyższy tekst jest wyłącznie moją opinią, z którą się zgadzam i utożsamiam.
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19795 (odpowiedź na #19794) ] nie, 19 październik 2008 13:49 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Sigmund jest aktualnie niedostępny Sigmund
Wiadomości: 1005
Dołączył(a): styczeń 2007
Maniak
ak pisali profesor Makosz i inni sadzić,sadzić,sadzić.Doradzcy
w agencjach i woprach brać unijną kasę i zakładac sady.Dziśiaj
dalej forsują tezę żeby zwiększać produkcję i inwestować.Kto
na tym zarabia:banki,doradzcy,firmy dstarczajace środki do produkji i państwo bo od wszystkiego pobiera podatek.


O wiśniach od kilku lat prof. Makosz i inni pisali ,żeby nie sadzić i co ?
Co my dzieci jesteśmy i ktoś ma nam mówić jakie odmiany sadzić i co ?


http://poema.pl/publikacja/52998-after-apple-picking
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19797 (odpowiedź na #19795) ] nie, 19 październik 2008 14:05 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Sigmund jest aktualnie niedostępny Sigmund
Wiadomości: 1005
Dołączył(a): styczeń 2007
Maniak

Na każdy problem można spojrzeć z różnej strony, szukając dróg wyjścia lub mnożąc trudności. Nie chodziło mi o sadzenie sadów i karczowanie, tylko o usuwanie już istniejących. Z wypowiedzi Sigmunda wnioskuję iż sadownikom (niektórym)nie tyle zależy na szukaniu wyjścia z sytuacji ile na zakombinowaniu. Czyżby to była cecha zawodowa? A kontrole? Dopłaty z unii sprawiły iż każdy utrzymujący się z ziemi poddał się z radością nie czemu innemu tylko właśnie kontrolom, a więc w tym względzie nie widzę problemów. Chyba że ktoś chce je zobaczyć, w takim wypadku znajdzie je i rozmnoży (problemy) wszędzie. Stwierdzenie że "jak mi się nie będzie opłacać to się zajmę czym innym" całą powyższą dyskusję robi bezprzedmiotową. A ogrodnictwo państwo w spokoju zostawiło już dawno i myślę że właśnie dlatego mamy to co mamy, czyli również temat powyższego wątku.


Najwyraźniej nie zostałem zrozumiany.Gdzie napisałem wycinać i sadzić nowe ? Napisałem ,że wielu wytnie i zaraz posadzi nowe.

Co do kombinowania.Wystarczy spojrzeć na jakąkolwiek dziedzinę gospodarki gdzie państwo "pomaga".Intencje zawsze szczytne a połowa srodków jest zawsze rozkradana przez cwaniaków.

Po prostu trzeba przewidzieć konsekwencje pewnych regulacji.Mnie tam dopłaty z Unii i kontrolę radością nie napełniają. Bo wiem że to co dostaje zabrali mi dwakroć w podatkach. I ze smutkiem patrzę na te zastępy ludzi w urzędach ,którzy zamiast robić coś pożytecznego przekładają papierki.

Państwo nie zostawia niestety ogrodnictwa w spokoju.Przykład: Aktywnie nawet zwalcza "nielegalne " zatrudnienie w gospodarstwach nie dając żadnej alternatywy.
Państwo narzuca horrendalnie wysokie opłaty za rejestrację środków ochrony roślin ( tu mogą powiedzieć coś plantatorzy borówki).Państwo ogranicza do granic absurdu liczbę dozwolonych substancji aktywnych,nie licząc się z interesem producentów .

[Uaktualnione dnia: nie, 19 październik 2008 16:11] przez Moderatora


http://poema.pl/publikacja/52998-after-apple-picking
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19802 (odpowiedź na #19764) ] nie, 19 październik 2008 14:49 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
sandvik napisał(a) dnia sob, 18 październik 2008 08:22

Dyskutujemy tutaj tak jak rok temu na temat sadów przemysłowych no i efekt jest taki jaki jest, temat zamknięty ,i tak będzie pewnie za rok z sadami porostu będzie mniej jabłek będzie trochę wyższa cena i znowu każdy będzie zadowolony ze mu się opłaca. Po prostu raz jest górka a raz dołek. Razz


Sandvik, zapewne będzie mniej jabłek ale problem sam się nie rozwiąże a dyskusja nic nie kosztuje Smile . Nie jesteśmy sobie wrogami tylko jedziemy , conajmniej, na podobnych wózkach . Jeśli choć kilka osób skorzysta na dyskusji , to już się opłaci . W miłym gronie można zresztą pogadać choćby po to by poznać punkt widzenia innych . Pozdrawiam, Bogna
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19804 (odpowiedź na #19794) ] nie, 19 październik 2008 15:18 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
jerzy45 napisał(a) dnia nie, 19 październik 2008 12:58

...Bognam... Te stare odmiany mają być alternatywą dla tych co mają małą powierzchnie, gdzie można sobie pozwolić na kilkanaście odmian, a każda wymaga innej pielęgnacji itp. Jest czas i możliwości dla tych ludzi. Ja 50 % produkcji "upycham" bezpośrednio klientowi ...a to kupi 1 kg , inny 0,5 kg. I sprzedaje więcej np. Bankrofta niż Jonagoreda. Więcej Szarej renety niż Goldena (nie idzie prawie wcale - będe wycinał), więcej Elstara (zielonego) niż Szampiona. Może to dziwne, ale tak jest. A to ten ma cukrzyce, a tamten wzdęcia i słodkich po prostu nie może jeść. Melrosa średnia bije inne odmiany... Ale co ma zrobić klient, który raz kupił Szampiona - bo w sklepie stoi jedna skrzynka i tylko sklepikarz takie kupuje- a ta odmiana mu nie smakuje, albo nie służy ? ...Następnym razem już nie kupuje wcale ! Poprzez właśnie "taki handel" -jednoskrzynkowy- spożycie jabłek w Polsce prawdopodobnie maleje.. A nam chodzi o zwiększenie - czyż nie ?


Jerzy, ustalmy co rozumiemy przez " małe sady" . Dla mnie to 1-2 ha . Dla Ciebie to może być 15 ha ( najbliższy sad poza moją miejscowością ma ok.50 x 2 ha ) . O gustach nie ma co dyskutować, co juz Piotr zauważył, ale trzeba się z nimi u konsumenta liczyć . Co do różnorodności masz całkowita rację .Trzeba wziąć tylko pod uwagę czy w danym terenie będzie na nie zbyt.
Zakładamy więc sklepy w miastach wojewódzkich i z całego kraju ściągamy jabłka . Wyobraźcie sobie jabłko,po przyzwoitej cenie zarówno dla kupujących jak i produkujących , pomniejszony o koszt prowadzenia sklepu.)Na półkach jabłka wszelakiego koloru, rozmiaru i smaku , dokładnie opisane, lub sprzedawca wiedzący jakie dana odmiana ma walory i traktująca jabłko jako brylant pierwszej wody .... Mżonki ? Może i tak ale marzyć wolno każdemu .
Problem tylko w tym, że nie ma osoby która miała by w taki sklep zainwestować przy tak małej konsumpcji jabłek . Najpierw trzeba poprawić stan swiadomości ludzi, że jabłko jest "tak samo" potrzebne jak chipsy w diecie człowieka i jest naprawdę zdrowe i smaczne, tylko czy rzeczywiście ??? Przepraszam za zgryźliwość . Boli mnie fakt iż ponosimy odpowiedzialność wszyscy za jabłko które jabłkiem nazywać się nie powinno .Pozdrawiam cieplutko, Bogna

PS. Ja Goldena mam tylko kilkanaście drzew bo ziemia nie jest odpowiednia . Brat ( prawie obok) ma zupełnie inny smak i schodzi mu na pniu .
Jesli chodzi o ograniczanie to zgoda ale w jaki sposób ?
Nasadzenia nowe muszą być bo obudzimy się w pewnym momencie ze starymi sadami a to nie jest rozwiązanie . Piszesz oświadczenie, że nie będziesz produkował spadow . Tu wkradło się chyba małe nieporozumienie . Przemysłu oczywiście z zamysłem nie produkuję i nie zamierzam a przerzedzanie ( jeśli to możliwe ) stosuję od dawna . Problemem jest brak wykwalifikowanego pracownika a nie brak chęci .

[Uaktualnione dnia: nie, 19 październik 2008 15:58]

Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19806 (odpowiedź na #19797) ] nie, 19 październik 2008 15:46 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
Sigmund napisał(a) dnia nie, 19 październik 2008 02:05


Na każdy problem można spojrzeć z różnej strony, szukając dróg wyjścia lub mnożąc trudności. Nie chodziło mi o sadzenie sadów i karczowanie, tylko o usuwanie już istniejących. Z wypowiedzi Sigmunda wnioskuję iż sadownikom (niektórym)nie tyle zależy na szukaniu wyjścia z sytuacji ile na zakombinowaniu. Czyżby to była cecha zawodowa? A kontrole? Dopłaty z unii sprawiły iż każdy utrzymujący się z ziemi poddał się z radością nie czemu innemu tylko właśnie kontrolom, a więc w tym względzie nie widzę problemów. Chyba że ktoś chce je zobaczyć, w takim wypadku znajdzie je i rozmnoży (problemy) wszędzie. Stwierdzenie że "jak mi się nie będzie opłacać to się zajmę czym innym" całą powyższą dyskusję robi bezprzedmiotową. A ogrodnictwo państwo w spokoju zostawiło już dawno i myślę że właśnie dlatego mamy to co mamy, czyli również temat powyższego wątku.


Najwyraźniej nie zostałem zrozumiany.Gdzie napisałem wycinać i sadzić nowe ? Napisałem ,że wielu wytnie i zaraz posadzi nowe.

Co do kombinowania.Wystarczy spojrzeć na jakąkolwiek dziedzinę gospodarki gdzie państwo "pomaga".Intencje zawsze szczytne a połowa srodków jest zawsze rozkradana przez cwaniaków.

Po prostu trzeba przewidzieć konsekwencje pewnych regulacji.Mnie tam dopłaty z Unii i kontrolę radością nie napełniają. Bo wiem że to co dostaje zabrali mi dwakroć w podatkach. I ze smutkiem patrzę na te zastępy ludzi w urzędach ,którzy zamiast robić coś pożytecznego przekładają papierki.

Państwo nie zostawia niestety ogrodnictwa w spokoju.Przykład: Aktywnie nawet zwalcza "nielegalne " zatrudnienie w gospodarstwach nie dając żadnej alternatywy.
Państwo narzuca horrendalnie wysokie opłaty za rejestrację środków ochrony roślin ( tu mogą powiedzieć coś plantatorzy borówki).Państwo ogranicza do granic absurdu liczbę dozwolonych substancji aktywnych,nie licząc się z interesem producentów .


Sigmunt, wszystko ma dwa końce . Wielu sadowników także pryska w trzy światy, trzeba czy nie . Podnosi to im niepotrzebnie koszty a jednocześnie obniże zaufanie do fachowości wszystkich sadowników co może ( zapewne tylko jako pretekst) , prowadzić do ograniczeń w ilości środków.
Piszesz o kolejkach, czy to znaczy, że sadownicy nie są "vatowcami "? Fakt , w domu mamy biuro ale po urzędach tak wiele nie stoimy, chyba, że załatwiając wiele spraw we dwoje , nie odczuwamy tego tak bardzo ?
Bogna

[Uaktualnione dnia: nie, 19 październik 2008 16:11] przez Moderatora

Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19808 (odpowiedź na #19738) ] nie, 19 październik 2008 15:54 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
pomolog jest aktualnie niedostępny pomolog
Wiadomości: 3100
Dołączył(a): styczeń 2007
Maniak
jerzy45 napisał(a) dnia sob, 18 październik 2008 08:52


A czy czasem sami nie kopiemy dołków pod sobą ? Wierzymy we wszystko co Nam wciskają... np nowe odmiany. Ile tego można mieć w swoim sadzie ? Ja mam ok. 20 odmian. Jest to mądre ? Chyba nie. Ale mam wybór Smile Każdy chce mieć jak "najnowocześniejsze" odmiany i stąd ciągle nowe nasadzenia... Tylko po co ? Bo ktoś z "góry" polecił odmiane i każdy chce ją zaraz mieć... A klient pyta się o Szarą Renete, Melrose, Bankrofta, Jonathana, Spartana, Lobo.... Rynek jest już przesycony "perfumowanym jabłkiem"...


Cieszę się Jerzy, że „zahaczyłeś i o moje podwórko” Smile bo mogę w ten sposób dodać parę słów od siebie i napisać swoje zdanie. Kto według Ciebie sadownikom „wciska” nowe odmiany? Ja to raczej widzę odwrotnie - to sadownicy i szkółkarze na siłę i w pośpiechu wprowadzają nowe nasadzenia produkcyjne - bez sprawdzenia czy dane odmiany nadają się do uprawy czy nie. I potem płacz oraz pretensje do odmianoznawców, że nie powiedzieli, nie sprawdzili itp. A my chcemy to robić i robimy -tylko nie wszyscy dają nam taką szansę. Są i tacy (nad czym ubolewam), którzy w ostatnim czasie wolą bazować jedynie na zakupie licencji od hodowcy i czysto marketingowych opisach umieszczonych w katalogach. Sad Co mam odpowiedzieć sadownikowi, który pyta o odmianę x - która nie została zgłoszona do badań? Raz odpowiedziałem bardzo szczerze: uważam, że nadaje się do badań odmianowo-porównawczych - i taka jest prawda… to nie jest przysłowiowy gwóźdź - wyprodukowany według wzorca w Niemczech, Czechach i gdziekolwiek - czy pierwszy, piąty czy tysięczny taki sam, identyczny. Każda odmiana w różnych warunkach - będzie zachowywała się inaczej. Ale o tym wiele osób zapomina czy raczej nie chce pamiętać - liczy się tylko zysk… Sad
Dlatego tak dużym szacunkiem darzę hodowców z ISK czy polskich szkółkarzy - tych zgłaszających do badań swoje odmiany - bo oni zdają sobie doskonale sprawę z tego, że mimo poniesienia pewnych kosztów (i tak nieporównywalnie niższych niż w krajach zachodnich) oraz potrzebnego czasu do przeprowadzenia obserwacji otrzymamy odpowiedź na zasadnicze dla producenta pytanie: czy sadzić tą odmianę czy też nie…
Nawiązując natomiast do ilości odmian - Lista Odmian Roślin Sadowniczych w 2008 roku zawiera 280 odmian reprezentujących 13 gatunków sadowniczych oraz 62 podkładki… czy to dużo? Na Ukrainie funkcjonuje 477 odmian i podkładek drzew i krzewów owocowych plus oddzielnie 117 odmian winorośli - a w Holandii w National List znajduje się aż 708 odmian roślin sadowniczych (21 gatunków) oraz 68 podkładek… Wszystko po to, aby umożliwić producentowi (czy też amatorom/działkowcom) możliwie jak największy wybór - bo to oczywiście absolutnie nie oznacza, że jeśli dajmy na to mamy 77 odmian jabłoni - wszystkie 77 sadownik ma mieć u siebie w sadzie… Rolling Eyes
Uważam też, że odmiany powinny być nieco inaczej pogrupowane (mam swoją koncepcję w tym względzie Razz ), ponieważ sam podział na produkcyjne i amatorskie jest nieco zbyt ogólny – ale o tym może kiedyś Smile
Pozdrawiam serdecznie Smile


http://www.otofotki.pl/obrazki/wqdz690429546a.GIF Piszę poprawnie po polsku
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19809 (odpowiedź na #19808) ] nie, 19 październik 2008 16:28 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bognam jest aktualnie niedostępny bognam
Wiadomości: 53
Dołączył(a): październik 2008
Początkujący
Winą obarczam raczej nas samych . Taki mały sadowniczy wyścig . Kto pierwszy wprowadzi nową odmianę której inni nie mają . Tu masz Piotrze rację . Sama wpadłam w tę "pułapkę " i wzięłam jako jedna z pierwszych, Honey Golda i Ozark Golda . Pierwszy wrażliwy u mnie na parcha i bardzo trudny do zrywania , drugi się przez pierwsze dwa lata osypywał . Musiałam się "nauczyć tych jabłek" w praktyce . Teraz muszę nauczyć ludzi do jedzenia Ozark Golda Laughing . Pozdrawiam, Bogna
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19811 (odpowiedź na #19809) ] nie, 19 październik 2008 17:16 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Lonek jest aktualnie niedostępny Lonek
Wiadomości: 40
Dołączył(a): maj 2007
Początkujący
Wysłałem dzisiaj dwa obszerne posty, w których uzasadniłem swój punkt widzenia na omawiany problem. Żaden się nie ukazał. Pewnie to zbieg okoliczności...Może ten się ukaże. Pozdrawiam wszystkich uczestników dyskusji.

[Uaktualnione dnia: nie, 19 październik 2008 17:24]

Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19812 (odpowiedź na #19809) ] nie, 19 październik 2008 17:24 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
pomolog jest aktualnie niedostępny pomolog
Wiadomości: 3100
Dołączył(a): styczeń 2007
Maniak
bognam napisał(a) dnia nie, 19 październik 2008 04:28

Winą obarczam raczej nas samych . Taki mały sadowniczy wyścig . Kto pierwszy wprowadzi nową odmianę której inni nie mają ...


Tak - tylko o ile mogą sobie na taki "wyścig" pozwolić działkowcy, o tyle sadownicy ponoszą zbyt duże koszty i nakłady, żeby po kilku latach (po pierwszym, nieudanym owocowaniu czy jego braku) karczować nasadzenia...

Lonek napisał(a) dnia nie, 19 październik 2008 05:16

Wysłałem dzisiaj dwa obszerne posty, w który uzasadniłem swój punkt widzenia na omawiany problem. Żaden się nie ukazał. Może to zbieg okoliczności...


Nie, to nie zbieg okoliczności - jeżeli zbyt obszerne (w sensie długo pisałeś) to system zdążył Cię wylogować zanim post się ukazał Confused Więc jeszcze raz (po raz nie wiem który) zapiszcie (kopiujcie) wiadomość przed wysłaniem - tak jest najbezpieczniej Smile Pozdrawiam serdecznieSmile

[Uaktualnione dnia: nie, 19 październik 2008 17:25]


http://www.otofotki.pl/obrazki/wqdz690429546a.GIF Piszę poprawnie po polsku
Odp: Jabłko, a sprawa Polska... [wiadomość #19814 (odpowiedź na #19812) ] nie, 19 październik 2008 17:46 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do poprzedniej wiadomości
Lonek jest aktualnie niedostępny Lonek
Wiadomości: 40
Dołączył(a): maj 2007
Początkujący
Dziękuję za wyjaśnienie, będe to miał na uwadze.

[Uaktualnione dnia: nie, 19 październik 2008 17:50]

Poprzedni wątek:zakładanie skupu owoców - tematy połączone
Następny wątek:Ile kosztuje Wapnowanie
Idź do forum:
  

[ RSS (XML) ] [ ]